
– W całym swoim życiu nie widziałam osoby równie upartej – oznajmiła, sięgając znów po chusteczkę. – I równie kochanej. Co się z nią stanie, Gordonie?
Kapitan znowu westchnął.
– Obawiam się, że robi źle – odparł. – Minęło już prawie półtora roku. To, co wydawało się szaleństwem nawet wówczas, teraz bez wątpienia stało się nierealne. Ona jednak tego nie rozumie.
– Jej nagłe pojawienie się z pewnością wywoła wstrząs – dodała pani Harris. – Och, niemądra dziewczyna, czemu nie chciała zostać kilka dni dłużej, żebyś napisał list. Jak ona da sobie radę, Gordonie? Taka drobna i krucha, i taka… niewinna. Boję się o nią.
– Odkąd znam Lily, zawsze sprawiała takie wrażenie – rzekł kapitan. – Chociaż teraz wydaje się jeszcze delikatniejsza niż kiedyś. Jednak uważam, że ta delikatność i niewinność to tylko pozory. Wiemy, że los nie szczędził jej gorzkich doświadczeń. Pewien jestem, że wielu spośród moich ludzi, nawet najbardziej nieugiętych, nie wyszłoby zwycięsko z tej próby. A przecież nie wiemy wszystkiego. Bóg jeden wie, przez co naprawdę przeszła.
– Wolę sobie nawet nie wyobrażać – odparła żarliwie jego żona.
– Przetrwała to wszystko, Maisie. A jej duma i odwaga pozostały takie jak dawniej. Jej słodycz również – wcale nie stała się zgorzkniała. Mimo wszystko pozostała czysta.
– Ciekawe, co on zrobi, kiedy przyjedzie Lily – zastanawiała się Maisie, kiedy ruszyli z powrotem do hotelu na śniadanie. – O, Boże, należało go powiadomić.
*
Na Newbury Abbey, wiejską siedzibę i główną posiadłość hrabiego Kilbourne w hrabstwie Dorset, składał się ogromny pałac położony w wielkim, troskliwie pielęgnowanym parku, w którym znajdowała się nawet zaciszna, porośnięta paprociami dolina i złocista plaża. Za bramami parku ciągnęła się Upper Newbury – malownicza wioska z białymi domkami pokrytymi strzechą, skupionymi wokół kościoła pod wezwaniem Wszystkich Świętych i sąsiadującej z nim gospody z szynkiem na parterze oraz świetlicą i sypialniami na piętrze. Kręta dróżka, wzdłuż której przycupnęło kilka domów i sklepów, biegła stąd do zamieszkałej przez rybaków Lower Newbury, wzniesionej nad osłoniętą zatoczką, gdzie cumowały łodzie.
