Kiedyś uznano, że Lizabeth nie zdoła zrozumieć złożoności tego procesu, więc ciągle musiała ukrywać swoją wiedzę. Oni — genetyczni Nadludzie z Centrum — dusili w zarodku i z całym okrucieństwem nawet najmniejsze zamachy na swe przywileje. Przekazywanie wiedzy Masie było największą zbrodnią.

— Jaki on teraz jest? — zapytała.

— Ma mniej niż jedną dziesiątą milimetra — odpowiedział Srengaard, którego twarz rozjaśniła się w uśmiechu. To jest morula. W czasach prymitywnych nie skończyłby jeszcze podróży do macicy. Dla nas jest to najlepszy okres do modelowania. Musimy działać przed uformowaniem trophoblastu.

Durantowie skinęli głowami przybierając nabożne miny. Srengaardowi poprawił się humor, gdy spostrzegł ich postawę. Zgadywał, iż wysilają się teraz, by zebrać szczątki informacji uzyskane podczas krótkiej, „ogólnomasowej” edukacji. Według archiwum ona była bibliotekarką w przedszkolu, on wychowawcą. Dwa zawody, które nie wymagały prawie żadnej wiedzy.

Harrey dotknął ostrożnie probówkę i cofnął gwałtownie rękę. Szkło wydało mu się ciepłe i ożywione mikroskopijnymi wibracjami. Hałas pompy trwał nieprzerwanie. Durant rozumiał jego znaczenie. Dzięki treningowi otrzymanemu w Ruchu Oporu mógł dokładnie zanalizować postępowanie Srengaarda. Harrey omiótł wzrokiem laboratorium: pęki światłowodów, szare meble i jaskrawe elementy robocze, sprzęty z plasmeldu, liczne wskaźniki przypominające oczy, zapach środków dezynfekujących i preparatów chemicznych. Przy urządzaniu tego pomieszczenia przyjęto dwa założenia: każdy przedmiot musiał mieć praktyczne zastosowanie oraz wywoływać niepokój i respekt.

Lizabeth zwróciła uwagę na element, który wydawał się jej najbardziej znany, czyli zlew uwieńczony dwoma błyszczącymi kranami. Był wciśnięty pomiędzy dwie szafki ze szkła i szarego plasmeldu. Ten zlew zbulwersował ją — symbolizował ściek. Tutaj wyrzucano odpady, które mieszały się z wodą i przepadały w miejskich ściekach.



6 из 126