Trzysta metrów. Płomień przeciął powłokę roślinną okrywającą powierzchnię. Miękkie podłoże eksplodowało. Przez moment ich statek zachwiał się w potężnym strumieniu pary. Obraz przekazywany przez dolną kamerę zgasł. Nie wycofali się i po chwili kłopoty z równowagą ustały; ogień przepalił znajdującą się pod nimi zmarzlinę. W kabinie robiło się coraz goręcej.

Olsndot powoli opuszczał statek coraz niżej, orientując się w sytuacji dzięki obrazom z bocznych kamer oraz chlupotowi i sykowi pary. Wyłączył dyszę. Przez pół sekundy opadali w szaleńczym tempie, a później usłyszeli łomot wsporników uderzających o podłoże. Stanęli pewnie, ale po chwili po jednej stronie rozległ się dźwięk przypominający stęknięcie i statek przechylił się na bok.

Zaległa cisza, jeśli nie liczyć syku gorącej pary wokół kadłuba. Tata spojrzał na manometr mierzący ciśnienie chwilowe. Uśmiechnął się do Mamy.

— Żadnej usterki. Założę się, że w razie potrzeby mógłbym nawet ponownie poderwać tę maszynkę do góry!

DWA

Gdyby znalazł się w tym miejscu godzinę wcześniej albo godzinę później, życie Wędrownika Wickwrackruma potoczyłoby się całkiem inaczej.

Trzej podróżni szli na zachód, od strony Lodowych Kłów w kierunku zamku Ociosa na Ukrytej Wyspie. Bywały chwile w jego życiu, kiedy nie mógł znieść towarzystwa, ale przez ostatnie dziesięć lat Wędrownik bardzo się zmienił. Obecnie nawet lubił podróżować w większej kompanii. Kiedy niedawno przemierzał Wielkie Piaski kompania taka liczyła pięć sfor. Po części było to warunkowane względami bezpieczeństwa: zważywszy na fakt, że odległości pomiędzy oazami mogły sięgać tysiąca mil, śmierć niektórych członków wydawała się nie do uniknięcia, nie mówiąc już o tym, że oazy często znikały. Pomijając jednak względy bezpieczeństwa, dzięki rozmowom z innymi Wędrownik dowiadywał się wielu nowych rzeczy.



17 из 727