Willard Stone, świeżo upieczony teść Thorntona, był postacią bardzo zagadkową. Ten miliarder o potężnych wpływach politycznych i przeszłości otoczonej głęboką tajemnicą pozostawał ukryty w cieniu, lecz miał przemożny wpływ na to, co się działo w kilku stolicach świata. Był mężczyzną dobrze po sześćdziesiątce, skrupulatnym, każde jego posunięcie cechowała precyzja i głęboki namysł. Miał rysy ostre jak brzytwa i głęboko osadzone oczy, z których nie sposób było cokolwiek wyczytać. Willard Stone był skryty i małomówny, ale bezwzględny, gdy chodziło o zdobycie tego, czego pragnął.

Krążyły o nim nieprawdopodobne plotki. Mówiono, że zamordował swego konkurenta w Malezji i wdał się w gwałtowny romans z ulubioną żoną emira. Podobno wspierał finansowo zwycięską rewoltę w Nigerii. Rząd wysunął przeciwko niemu kilka aktów oskarżenia, z których zawsze w tajemniczy sposób się wycofywał. Krążyły opowieści o łapówkach, przekupionych senatorach, wykradzionych tajemnicach służbowych i znikających świadkach. Stone był doradcą prezydentów i królów. Uosabiał brutalną, niespożytą siłę. Jedną z wielu posiadłości Stone’a stanowił wielki, położony na odludziu majątek ziemski w górach Kolorado, gdzie co roku zbierali się na seminarium naukowcy, czołowi przemysłowcy i najwięksi przywódcy świata. Uzbrojeni wartownicy bronili dostępu niepożądanym gościom.

Willard Stone nie tylko zaaprobował małżeństwo swej córki, ale nawet do niego zachęcał. Jego świeżo upieczony zięć był zdolny, ambitny, a co najważniejsze – uległy.

Po dwunastu latach małżeństwa dzięki Stone’owi mianowano Dustina ambasadorem w Korei Południowej. Kilka lat później prezydent wyznaczył go na przedstawiciela USA przy Organizacji Narodów Zjednoczonych. A kiedy admirała Ralpha Whittakera niespodziewanie odwołano ze stanowiska szefa ONI, jego obowiązki przejął Thornton.

Tego samego dnia Willard Stone wezwał do siebie swego zięcia.

– To dopiero początek – oświadczył mu. – Mam względem ciebie poważniejsze zamiary. Znacznie poważniejsze – i zaczął o nich mówić.



17 из 290