– A można jeszcze jedno pytanie? – wmieszał się Paramonow. – Zawsze wpychasz się z jakimiś bzdurami! – szepnął do Barcewa.

– Pytanie nie można jedno życzenie spełnię przed pożegnaniem...

Zapanowało milczenie.

Potem, jak letni wiaterek, zaszeleścił głosik Lenki:

– A jeśli...

Potem zahuczał żarliwy, dudniący szept Paramonowa:

– Po "Mercu" dla każdego! Niech będzie po równo!

W nasyconej elektrycznością atmosferze przeskoczyła iskra, i rozgorzały jaskrawym płomieniem pragnienia .

– Może jeszcze o "Wołgę" poprosisz! Na cholerę mi wielka rosyjska rzeka?! – trzeźwym i wrednym głosem odgryzł się Barcew.

– A może, lepiej poprosić o video i telewizor 50cio calowy, to, jak je nazywają, kino domowe!.. – nieśmiało podpowiedział Arbuz.

– Lepiej poprosiłbyś dla siebie o knebel, żeby bzdur nie wygadywać – osadziła go żona.

– Trzeba po milionie zielonych na łeb, – gorączkowo zaszeptał Paramonow – wtedy na wszystko starczy – i na "Merca", i na "Wołgę", i na 50-cio calowe wideo...

– A Urzędowi Skarbowemu jak się wytłumaczysz? Powiesz, że wróciłeś Ojczyźnie pieniądze ze szwajcarskich banków, te, które objęła amnestia? – zmroził go Arbuz.

– Ale, przypuśćmy, po melonie możemy wziąć bezpośrednio w banku szwajcarskim i w ogóle go nie wwozić... Jednakże, dlaczego po melonie?.. Można i po pięć miliardów, wtedy będzie dostatecznie dużo... – marzycielsko rzekł Barcew. – Kupić "zieloną kartę"... Willę na Korsyce...



7 из 35