Ale przecież nigdy nie byłam u ciotki i stryja, a gorzej niż tutaj już chyba nie może być. Jadę!

Muszę zabrać ze sobą pamiętnik, tylko jak? Boję się zostawić go w domu, bo Mama i te jej zgryźliwe towarzyszki bezustannie węszą po kątach. Z drugiej strony jednak zabieranie go może okazać się ryzykowne, bo nigdy nie wiadomo, co się człowiekowi przytrafi.

Ukryję go starannie na dnie mojego kufra, ale mogę mieć w kieszeni niedużą książeczkę, w której będę notować rozmaite wydarzenia w skrócie, a później wpiszę je do dużej księgi ze wszystkimi szczegółami. Zamierzam zostać pisarką, nikt jednak nie może się dowiedzieć, że książkę napisała kobieta, bo później nikt nie zechce jej wydrukować. Oczywiście nie mam na myśli tego pamiętnika, w nim jest za wiele brzydkich wyrazów i zbyt wiele jadowitych wypowiedzi na temat osób znanych z imienia. Chodzi mi o to, że nie mogę napisać, że Mama stale dłubie w nosie, chociaż to prawda, ani że jej garderobiana nie potrafi nic utrzymać, ani języka za zębami, ani moczu. Albo że ojciec próbował dobierać się do każdej służącej w domu ani też o tajemnicach wokół grobu stryja Jorge, tego mnicha.

O, nie, ja będę wymyślać interesujące historie, tak jak Dante, Boccaccio czy Cervantes. Zajmę się tym, jak już będę bardzo stara, kiedy skończę trzydzieści lat. Tak, tak, bo nie wierzę, że miałabym umrzeć w wieku dwudziestu pięciu lat. To tylko takie straszenie.

Dzień później

Santa Maria! Co to się wydarzyło wczoraj wieczorem?

Poszłam się położyć, wszystko było już gotowe do mojego wyjazdu, który ma nastąpić dziś popołudniu, gdy nagle usłyszałam dobiegające z korytarza jakieś dziwne dźwięki, szuranie kroków, szepty i postękiwania…

Delikatnie uchyliłam ciężkie dębowe drzwi. Zrobiłam tylko małą, malusieńką szczelinkę i wyjrzałam jednym okiem. W moim pokoju było ciemno, mnie więc nikt nie mógł zobaczyć.



15 из 163