
Na chwilę zaniechał pieszczot. Kobieta wpadła w złość i gniewnie odsunęła go od siebie.
„Co cię tak naprawdę najbardziej interesuje? Można by przypuszczać, że skarb znaczy dla ciebie o wiele więcej niż ja”.
W pierwszej chwili wydało mi się, że to ja mam być tym skarbem, najwyraźniej jednak się pomyliłam.
„Jest nam potrzebny, przecież wiesz. Jeśli mamy potwierdzić nasze prawa do terytorium, musimy być bogaci. I przecież jest nasz!”
Mężczyzna przystąpił do kolejnego ataku. Podsunął w górę spódnicę kobiety i przycisnął ją do ściany. Służąca najwyraźniej zmiękła.
„Dobrze, dobrze, zrobię co w mojej mocy” – szepnęła. Głowę oparła o jego ramię, a oczy zamknęła, jakby w uniesieniu.
Leżałam w takiej pozycji, że mogłam obserwować mężczyznę od tyłu, niezbyt wiele więc mogłam dojrzeć. Chciałabym właściwie zobaczyć, jak tak naprawdę wygląda dorosły mężczyzna, lecz widziałam jedynie, jak spodnie zsuwają mu się do kostek, a potem uniósł dziewczynę w górę, a ona otoczyła nogami jego biodra. Na jej twarzy znać było podniecenie, a on poruszał się coraz szybciej.
Wyglądało to komicznie, lecz mimo wszystko podziałało również na mnie. Przeniknął mnie dreszcz aż do kręgosłupa. Poczułam, że moje ciało nabrzmiewa i wilgotnieje.
Ach, jakże mrowiło!
Kobieta zaczęła pojękiwać, a on trudził się widać tak, że z czoła zaczął mu spływać pot. Przez chwilę oboje dawali niezłe przedstawienie, a potem nagle zapadła cisza.
Ubierali się w milczeniu, z trudem łapiąc oddech. Wcześniej kobieta wytarła się halką. W końcu wyszli.
Z drżeniem wypuściłam powietrze.
Oczywiście zdarzało mi się widzieć, jak ojciec znika gdzieś za drzwiami z tą czy inną służącą, czy też z jakąś panią bawiącą u nas w gościnie. Oczywiście słyszałam poszeptywania i żarty sług na ten temat, widywałam też psy, koty i większe zwierzęta. Nigdy jednak nie byłam tak blisko dwojga ludzi oddających się namiętności, tak, tak, bo naturalnie wiem, o co chodzi, chociaż nikt mi o tym nie mówił. Ale przecież nie jestem aż taka głupia!
