
Zrobiłam najwidoczniej jakiś nieostrożny ruch, bo mężczyzna nagle powiedział:
„Cicho, chyba ktoś idzie!”
Oboje podeszli pod drzwi, żeby przekonać się, czy wszystko jest w porządku, uchylili je delikatnie i wyjrzeli.
Gdy znaleźli się prawie całkiem za drzwiami, prędko szarpnęłam za skórzane okrycie i naciągnęłam je na siebie, zostawiając tylko wąziutką szczelinę, przez którą mogłam patrzeć. Moje długie czarne włosy opadły mi przy tym na twarz, widziałam więc wszystko jak przez firankę, a kiedy mężczyzna lustrował pokój, na wszelki wypadek zamknęłam oczy, żeby nie rozbłysły wśród tej ciemności.
„Nic nie ma” – stwierdziła dziewczyna.
Stali pod przeciwległą ścianą, mogłam więc przyglądać się im bez przeszkód. Dziewczyna nie była wcale taka młodziutka, jak z początku mi się wydawało, lecz całkiem ładna. Na pewno widziałam ją już wcześniej, to jedna z pokojówek. Mężczyzna natomiast był raczej typem prostaka i z całą pewnością nie mieszkał w samym domu.
Miał oczy osadzone blisko siebie i rozczochrane nieporządnie włosy, jego wygląd nie budził zaufania.
Zwracał się do dziewczyny półszeptem, lecz ja byłam tak blisko nich, że doskonale słyszałam, co mówią.
„Postępujemy według planu. Pojedziesz razem z gościem, gdy będzie wracać do Castillo de Ramiro”.
Ojej, mówili o mnie!
Dziewczyna, czy też raczej kobieta, prychnęła:
„Chcesz powiedzieć, że mam usługiwać tej nieznośnej wyniosłej pannicy? To najbardziej niesympatyczna dziewczyna, z jaką się kiedykolwiek zetknęłam”.
„Wiem o tym, nikt jej nie znosi. Ale hrabia Domingo o niczym nie wie. Do takich wniosków doszliśmy. Całą wiedzę musi posiadać sam don Sevastino”.
Mężczyzna zaczął obmacywać kobietę, rozpiął jej bluzkę i odsłonił piersi, małe i obwisłe. Powinieneś zobaczyć moje, człowieku!
Nie przestawał przy tym gadać.
„Ty się tym zajmiesz. Możesz przecież zacząć już tutaj, od tej zadzierającej nosa dziewczyny. A jeśli nie uda ci się nic z niej wyciągnąć, to postarasz się dostać na służbę do niej czy też w ogóle do jej rodziny. Moglibyśmy na przykład otruć jej przyzwoitkę i ty w powrotnej drodze zajęłabyś jej miejsce”.
