
— Żyje wśród nas legenda, że na miejscu tego oceanu istniał kiedyś kraj o tej nazwie.
— Legenda — powtórzył nieznajomy, a kąciki jego warg zadygotały boleśnie. — Słuchaj mnie uważnie, nowy człowieku Ziemi, który nie zapomniałeś języka swoich przodków. Wiele ci mam do powiedzenia, a czasu już mało… Jestem Atlantą, i kto wie, może ostatnim synem tego starożytnego ludu nieskończonego Wszechświata. Naszą ojczystą planetą była Assar. Krąży w systemie dwóch niebieskich słońc, o czterdzieści dwie linie promienia świetlnego* od tej gwiazdy — wskazał na dysk słoneczny prześwitujący przez obłoki. — Z dziesięciu planet rodziny Assar tylko na jednej powstało życie. Moi przodkowie już w niepamiętnych czasach odkryli źródła energii niebywałej mocy. Zaludnili najbliższe światy, potem zaczęli przedsiębrać dalsze wyprawy. Mniej więcej przed piętnastu tysiącami ziemskich lat, międzygwiezdne statki Atlantów dotarły do Ziemi. Warunki życia były tu prawie takie jak na Assar. Żyły tu rozumne istoty, podobne do Atlantów, ale stojące jeszcze na niezmiernie niskim poziomie rozwoju i kultury. Przybyszów było mało, Ziemian dużo. Wybuchały konflikty, lała się niepotrzebnie krew.
Trzy tysiące lat dziejów Atlantydy to historia ciągłych rzezi i wojen.
Stopniowo Atlanci stworzyli olbrzymie mocarstwo, którego potęga i wpływy wciąż rosły. Przybysze zmieszali się z wieloma plemionami Ziemian. Wytworzyła się nowa rasa ludzi pięknych i silnych, którzy na pamiątkę swoich odległych przodków też nazwali się Atlantami.
Jednakże w naszym bogatym i potężnym państwie człowiek nie był równy człowiekowi. Wiele było kryteriów nierówności, jedno z istotniejszych polegało na nierówności wiedzy. Obowiązywało ono nieustannie, od chwili wylądowania pierwszych Atlantów na Ziemi. W rezultacie całość wiedzy była dostępna tylko nielicznym bezpośrednim potomkom przybyłych z Assar Atlantów. Do nich należały źródła energii, oni znali przeszłość i decydowali o przyszłości, Atlantów tych zwano bogami, czyli wszechmocnymi, a ich najbliższych pomocników — kapłanami. Z upływem wieków wiedza bogów i kapłanów Atlantydy stała się całkowicie niedostępna i niezrozumiała nie tylko dla ludów ziemskich, ale nawet i dla ludu Atlantów. Umiejętność stosowania tej wiedzy uchodziła za nadprzyrodzony dar robienia cudów.
