Marion Lennox


Ostry zakręt

(In dr Darling's Care)

ROZDZIAŁ PIERWSZY

Powiedz Emily, że lekarze nie po to studiują medycynę, żeby urządzać wesela i zajmować się sukienkami druhen. Powiedz jej, że w kontrakcie ślubnym nie było takiej klauzuli. Nie zapomnij powiedzieć coś miłego o druhnach. Nie zdradź się, że nie znosisz różowego szyfonu.

Nie denerwuj się, jeżeli pani Smythe znowu zapyta, jak długo przyjdzie jej czekać na pierwsze wnuczę.

Idź pobiegać. I biegaj, aż zapomnisz, ilu ludzi przyjdzie jutro gapić się, jak będziesz szedł do ołtarza…


O mój Boże, najechała na niego! Doktor Lizzie Darling serce podeszło do gardła. Odepchnąwszy Phoebe, otworzyła drzwi i wysiadła. Gdzie on jest? Ach, tutaj. O nie…

Mężczyzna leżał w błocie tuż przed jej samochodem, twarzą do ziemi. Lizzie nie jechała szybko. Padał rzęsisty deszcz, a ona właśnie pokonywała ostry zakręt wiejskiej drogi, więc zwolniła, ale akurat wtedy ciężka suka rasy basset uwolniła się z psiego pasa i skoczyła na swoją nową panią z takim radosnym impetem, że Lizzie straciła na chwilę orientację.

Co ja zrobiłam?

Mężczyzna pewnie wyszedł pobiegać, ale dlaczego przyszło mu do głowy robić to na drodze? Miał na oko ze trzydzieści lat. Podeszła bliżej z ściśniętym sercem. Co mu się stało?

Musisz zachować spokój, upomniała się w duchu. Patrzeć, myśleć i oceniać sytuację jak zawodowiec.

Może jest sportowcem. Był niewątpliwie dobrze zbudowany. Miał na sobie szorty, obcisłą koszulkę na muskularnym torsie, i buty do biegania na bosych stopach. Rozciągnięty na ziemi, przypominał obalony i okaleczony posąg Rodina.

Ale… chyba nie jest martwy?

Jak mocno mogła go uderzyć? Pokonywała niewidoczny zakręt niemal w żółwim tempie. Pewnie wpadli na siebie z podobną prędkością.



1 из 106