Na koniec pragnę złożyć podziękowania wszystkim oficerom śledczym badającym przyczyny rozmaitych wypadków oraz ekspertom od ich rekonstrukcji. Profesjonalizm tych wszystkich osób, ich umiejętności analityczne i osobliwe poczucie humoru dodały tej powieści blasku. Właśnie tym ludziom zawdzięczam precyzję i wszelkie pozory rzeczywistości widoczne w książce. Jeśli zaś chodzi o pomyłki – autorem ich wszystkich jestem wyłącznie ja sam.

Brzytwa Ockhama: „Wśród równorzędnych rozwiązań najwłaściwsze jest zwykle to najprostsze”.

William Ockham, wiek XIV

Ostrze Darwina: „Wśród równorzędnych przyczyn najczęstszą jest zwykle głupota”.

Darwin Minor, wiek XXI


Rozdział pierwszy

A JAK AROGANT

Telefon zadzwonił kilka minut po czwartej rano.

– Lubisz wypadki, Dar, dlatego musisz przyjechać i obejrzeć ten.

– Nie lubię wypadków – odparował Darwin Minor. Nie spytał, kto dzwoni. Natychmiast rozpoznał głos Paula Camerona, chociaż nie kontaktowali się już od ponad roku. Cameron był sierżantem, funkcjonariuszem stanowej policji drogowej zwanej California Highway Patrol (w skrócie CHP) i działał w okolicach Palm Springs.

– No cóż – rzucił Cameron. – Powiedzmy zatem, że lubisz rozwiązywać łamigłówki.

Darwin odwrócił się, aby sprawdzić godzinę.

– Nie osiem minut po czwartej rano – odciął się.

– Ta jest naprawdę warta twojej uwagi – głos w słuchawce brzmiał głucho, jakby sierżant łączył się przez radio albo dzwonił z telefonu komórkowego.

– Gdzie?

– Montezuma Valley Road – odrzekł Cameron. – Z półtora kilometra w głąb kanionu, w miejscu, gdzie droga S-22 schodzi ze wzgórz w pustynię.

– Jezu Chryste – wymamrotał Darwin. – Mówisz o Borrego Springs. Będę się tam tłukł dobre dziewięćdziesiąt minut.



2 из 451