Był to proces łagodniejszy od inwazji neuronalnej, jaka spotkała załogę statku Galiany. Żonglerzy dokonywali tylko archiwizacji wzorców neuronalnych, po czym się wycofywali. Umysł pływaka przenikał do morza, ale zwykle sam pływak mógł swobodnie wrócić na ląd, nie czując żadnej zmiany. Czasami jednak otrzymywał subtelny prezent — ulepszenie architektury układu nerwowego, umożliwiające nadludzkie poznanie lub nadludzką przenikliwość. Zdolność ta trwała zwykle zaledwie kilka godzin, choć w nielicznych wypadkach zostawała na trwałe.

Nie wiadomo, czy po zanurzeniu się w oceanie Galiana zyskała dodatkowy dar, ale z pewnością jej umysł został przechwycony. W morskich głębinach czekał na to, by wdrukować się w świadomość jakiegoś innego pływaka.

Clavain się tego domyślał, ale nie był pierwszym, który próbował duchowej bliskości z Galianą. Felka dostąpiła tego zaszczytu. Przez dwadzieścia lat zanurzała się we wspomnieniach i zamrożonej świadomości swojej matki. Clavain nie zdecydował się na to, być może z obawy, że kopia umysłu Galiany wyda mu się w jakimś sensie nierzetelna, nieprzystająca do jego wspomnień. Choć z upływem lat jego wątpliwości słabły, jednak nie zdecydował się na pływanie. Felka natomiast, zawsze łaknąca złożonych doznań, jakich dostarczał ocean, pływała regularnie i opowiadała Clavainowi o swoich doświadczeniach. Za pośrednictwem córki znów nawiązał pewien kontakt z Galianą i na razie to mu wystarczyło.

Ale dwa lata temu morze zabrało Felkę. Nie wróciła.

Scorpio miał to teraz na uwadze, starannie dobierając słowa.

— Nevil, wiem, że to dla ciebie trudne, ale musisz także zrozumieć, że ten obiekt może być bardzo ważny dla osiedla.

— Zrozumiałem to, Scorp.

— Ale uważasz, że ocean jest ważniejszy, prawda?

— Uważam, że nikt z nas nie ma w zasadzie pojęcia, co się w istocie liczy.

— Może i nie. Mnie osobiście nie obchodzi szersze spojrzenie. To nigdy nie była moja mocna strona.



37 из 752