
Zostały dwie rzeczy. Kompnotes oraz poszarpana, brudna zabawka. Kompnotes nie należał w zasadzie do niej, to własność rodziny, a Rashmika używała go, gdy innym nie był potrzebny. Od miesięcy nikt jednak o niego nie pytał, więc mało prawdopodobne, by zauważono jego nieobecność. W pamięci urządzenia znajdowało się wiele danych dotyczących badań nad czmychaczami, pobranych z innych zasobów elektronicznych. Były tam zdjęcia i filmy zrobione przez Rashmikę na terenie kopalni oraz ustne świadectwa górników, którzy znaleźli obiekty niezupełnie pasujące do standardowej teorii wymarcia czmychaczy; władze klerykalne tłumiły takie doniesienia. Były tam artykuły starszych uczonych; mapy i zasoby lingwistyczne oraz wiele innych informacji, które dostarczałyby wskazówek, gdy Rashmika dotrze do Drogi.
Podniosła zabawkę. Miękki różowy pluszak, postrzępiony i wydzielający ostrawy zapach. Rashmika miała go od ośmiu czy dziewięciu lat. Sama go sobie wybrała ze straganu wędrownego rzemieślnika. Prawdopodobnie był kiedyś czysty, ale Rashmika pamiętała go tylko jako ukochanego obściskanego brudaska. Patrzyła teraz na niego racjonalnym wzrokiem siedemnastolatki i nie wiedziała, jaką istotę miał przypominać. Pamiętała tylko, że gdy go zobaczyła na straganie, stwierdziła, że to świnka. I nie miało to znaczenia, że na Heli nikt nigdy nie widział świni.
— Ty też nie możesz ze mną pojechać — szepnęła.
Posadziła pluszaka na kajecie i przycisnęła go — teraz siedział mocno jak strażnik. Rashmika chciałaby go wziąć ze sobą, rozumiała, że czeka ją czas wielkiej tęsknoty za domem, za każdym łącznikiem z bezpiecznym środowiskiem wioski. Ale nie czas na sentymenty — kompnotes był bardziej użyteczny. Wetknęła ciemną tabliczkę do torby, zamknęła ją hermetycznie i wyszła z pokoju.
* * *
Rashmika miała czternaście lat, gdy w pobliżu wioski ostatni raz przeciągały karawany. Uczyła się wtedy i nie pozwolono jej pójść na spotkanie. Poprzednio karawany pojawiły się pięć lat wcześniej — widziała je, ale tylko przez chwilę i z dużej odległości. Wspomnienia zostały przesłonięte przez to, co stało się z jej bratem. Wiele razy odtwarzała sobie tamto wydarzenie i nie potrafiła oddzielić wiarygodnych faktów od wyobrażonych szczegółów.
