Jednak zawsze pamiętał, żeby w wypadku Clavaina nie kierować się standardowymi poglądami. Clavain różnił się od innych ludzi. Ukształtowała go historia, zmieniła go w osobę unikalną, a może nawet potworną.

Scorpio miał pięćdziesiąt lat. Znał Clavaina przez pół swego życia, od czasów, gdy w układzie Yellowstone został złapany przez odłam ludzi, do którego wtedy należał Clavain. Wkrótce potem Clavain zbiegł od Hybrydowców i — mimo początkowych wzajemnych obaw — Scorpio i Clavain podjęli wspólną walkę. Zebrali grupę żołnierzy i różnych pomagierów z okolic Yellowstone i ukradli statek, którym polecieli do układu Resurgamu. Po drodze nękali ich i napadali Hybrydowcy, poprzedni towarzysze Clavaina. Potem Scorpio i Clavain już zupełnie innym statkiem przelecieli z kosmosu wokół Resurgamu tutaj, na niebieskozieloną wodną planetę Ararat. Po wylocie z Resurgamu już nie musieli walczyć i obaj dalej współpracowali przy zakładaniu tymczasowej kolonii.

Zaprojektowali i stworzyli całe społeczności. Często się sprzeczali, ale tylko w sprawach najistotniejszych. Gdy jeden z nich skłaniał się ku zbyt twardej lub zbyt miękkiej polityce, drugi wyrażał zdanie przeciwne, dla równowagi. W tym okresie Scorpio znalazł w sobie dość siły charakteru i porzucił nienawiść do ludzi, którą przedtem czuł w każdej chwili swego przytomnego życia. Przynajmniej to zawdzięczał Clavainowi.

Nie wszystko jednak było takie proste.

Problem polegał na tym, że Clavain urodził się pięćset lat temu i znaczną część tego okresu przeżył świadomie. A jeśli ten Clavain, którego Scorpio znał — którego znali koloniści — był tylko fazą przejściową jak zwodniczy błysk słońca podczas burzliwego dnia? We wczesnym okresie znajomości Scorpio zawsze go obserwował przynajmniej kątem oka, wyczulony na wszelkie symptomy świadczące o powrocie temperamentu zaślepionego rzeźnika. Nic jednak nie wzbudziło jego podejrzeń i utwierdził się w przekonaniu, że wbrew temu, co twierdzi historia, Clavain nie jest upiorem.



9 из 752