– No więc, trzymaj ręce na kierownicy.

– Na co masz ochotę jutro?

Roześmiałam się… i pomyślałam, że często się przy nim śmieję.

– Oj, nie wiem. Miałam zamiar wykąpać Gusa, bo już bardzo powinnam, kupić cos do jedzenia, może wypożyczyć film.

– Wszystko to mi odpowiada. Jeśli tylko się zgodzisz, chętnie ci potowarzyszę.

Musiałam przyznać, że bawiłam się z Mattem doskonale. Był przeciwieństwem Michaela, który wszystko robił z żelazną logiką, ani razu nie wziął wolnego dnia, pewno nigdy nie skręcił w piękną krętą drogę, urzeczony tylko i wyłącznie jej urodą.

Matt wprost przeciwnie. Interesował się dosłownie wszystkim. Był ogrodnikiem, obserwatorem ptaków, zapalonym czytelnikiem, niezłym kucharzem, koszykarzem i, oczywiście, majster-klepką.

Tego dnia czułam wprost skrzydła u ramion. Tak podziałała na mnie ta przejażdżka bez celu. Napawałam się wszystkim: nadmorskimi trzcinami, miętowobłękitnym niebem, plażą, odległym rykiem oceanu. Ale najbardziej urzekał mnie Matthew Harrison. Jego świeżo uprana flanelowa koszula w kratę, dżinsy, ogorzała śniada cera, przydługie brązowe włosy.

Urzekał tak dalece, że jak raz się nim zachłysnęłam, to już nie chciałam go wypuścić.


Och, Nick, Nick.

Przez następne dwa tygodnie widywałam go codziennie. Nie mogłam dosłownie uwierzyć. Wciąż się tylko szczypałam. I uśmiechałam się do siebie, kiedy nikogo nie było w pobliżu.

– Suzanne, jeździłaś kiedyś konno? – spytał Matt w sobotę rano. – Pytam poważnie.

– To się czuje. Kiedy byłam małym dzieckiem – odparłam z kowbojskim akcentem.

– Dobra odpowiedź, bo znów będziesz dzieckiem. A jeździłaś kiedyś niebieskim rumakiem w czerwone paski ze złotymi kopytami?

Potrząsnęłam głową.

– Nie, bo zapamiętałabym.

– Wiem, gdzie jest taki koń – powiedział. – Wiem, gdzie są ich całe tabuny.

Pojechaliśmy do Oak Bluffs, i tam oczy wyszły mi na wierzch. Pod olśniewającym sklepieniem zobaczyłam dziesiątki jaskrawo pomalowanych ogierów, stojących w jednym kręgu. Wszystkie ręcznie rzeźbione, z czerwonymi rozdętymi chrapami, czarnymi szklanymi oczami, galopowały niezmordowanie w kółko.



21 из 84