Pajak zupelnie niewidoczny pod masa rojacej sie czerwieni, wpelzl jednak w ciemnosc bramy i zniknal.

Jaa-Rakkis odetchnal gleboko. Byl wyraznie blady.

— Cudownie — powiedzial czyjs glos. Malada Blane jakos dziwnie, z glebi gardla zachichotala.

— Patrz — powiedziala Idi Noreddian, pociagajac Kressa za rekaw.

Byli tak zajeci tym, co sie dzialo w rogu czerwonych, ze nie zwracali najmniejszej uwagi na pozostala czesc pojemnika. Jednak teraz zamek byl spokojny, piaski puste, uslane tylko trupami piaseczników i teraz zobaczyli…

W poblizu zamku czerwonych zostaly podciagniete trzy armie.

Staly zupelnie nieruchomo, w idealnym porzadku, szereg za szeregiem. Pomaranczowa, biala, czarna. Czekaly, by zobaczyc kto wyjdzie z ciemnosci.

Simon Kress sie usmiechnal.

— Kordon sanitarny — powiedzial. — Spójrz, z laski swojej, na pozostale zamki, Jad.

Rakkis spojrzal i zaklal Oddzialy piasecznikówt piaskiem i kamieniami zalepialy bramy. Jezeli pajakowi uda sie jakos wyjsc calo z bitwy z czekajacymi armiami, nie bedzie mial latwego dostepu do wnetrza tych zamków.

— Powinienem byl przyniesc cztery pajaki — powiedzial Rakkis. — Jednak mimo wszystko wygralem. Mój pajak jest teraz tam, na dole i zzera twoja pieprzona mamke.

Kress nie odpowiedzial. Czekal. W ciemnosciach cos sie poruszylo.

Nagle czerwone piaseczniki zaczely wylewac sie z bramy szerokim strumieniem. Szybko wdrapywaly sie na mury zamku i rozpoczynaly naprawe dokonanych przez pajaka zniszczen.

Czekajace armie rozsypaly sie i wycofaly do swych rogów.

— Jad — powiedzial Kress — mysle, ze jestes troche zaskoczony tym, kto zzera kogo.



17 из 49