Poszla z nim dosc chetnie, jednak na szczycie schodów, gdy otworzyl drzwi i gestem wskazal, by weszla pierwsza, zawahala sie.

— Dlaczego swiatlo jest wylaczone? — spytala. — I ten zapach — co to za dziwny zapach, Simon?

Wygladala na zaskoczona, gdy ja pchnal. Wrzasnela, spadajac ze schodów. Kress zatrzasnal drzwi i zaczal zabijac je deskami, które, wraz z gwozdziami i mlotkiem, przygotowal i zostawil tu wczesniej. Gdy konczyl, uslyszal jek Idi.

— Boli mnie — zawolala. — Simon, co to jest? — Nagle zapiszczala. Chwile pózniej rozlegl sie krzyk.

Nie milkl przez godziny. Kress, chcac sie od niego odgrodzic, poszedl do sensorium i wystukal zamówienie na pieprzna komedie.

Gdy nabral pewnosci, ze Idi juz nie zyje, zaciagnal jej slizgacz na pólnoc i wrzucil do wulkanu. Hol magnetyczny okazal sie dobra inwestycja.

Nastepnego ranka, gdy zszedl na dól, by sprawdzic czy wszystko jest w porzadku, uslyszal dziwne, przypominajace skrobanie dzwieki, które dochodzily zza drzwi piwnicy. Przez kilka chwil sluchal w napieciu, zastanawiajac sie czy to mozliwe, by Idi Noreddian przezyla i teraz drapala w drzwi, chcac sie wydostac. Malo prawdopodobne; to musza byc piaseczniki. Kressowi nie podobalo sie to, co moglo sie kryc za tymi dzwiekami. Postanowil,trzymac drzwi zabite, przynajmniej przez jakis czas. Wzial lopate i wyszedl na zewnatrz, by pochowac mamki, czerwona i czarna, pod ich wlasnymi zamkami.

Znalazl je w doskonalym zdrowiu.

Czarny zamek, oblepiony krzatajacymi sie piasecznikami, polyskiwal szklem wulkanicznym. Na najwyzszej, siegajacej mu do pasa wiezy Kress zobaczyl wstretna karykature swojej twarzy.

Gdy podszedl blizej, czarne przerwaly prace i uformowaly sie w dwie grozne falangi. Obejrzal sie i zobaczyl, ze inne odcinaja mu droge ucieczki. Zdumiony, porzucil lopate i pospiesznie wybiegl z pulapki, kruszac pod butami kilka czarnych pancerzy.



28 из 49