W zieleni kryją się rzadko rozsiane wille czy raczej małe pałacyki. W jednym z nich czwartego marca spotkało się pięciu dżentelmenów i jedna dama – nieformalny Komitet Doradczy Konwentu Ekologistów zrzeszający kilkadziesiąt organizacji o różnych odcieniach zieleni z wszystkich 'kontynentów. Od czasu kiedy partie ekologiczne stały się w wielu krajach liczącą siłą, powstała konieczność synchronizowania ich działań. Zadanie było trudne i napotykało olbrzymie opory. Debaty Konwentu wlokły się, opóźniane przez nie kończące się dyskusje proceduralne i spory kompetencyjne. Prawdę mówiąc – sami ekologiści znajdowali się między młotem swych haseł a kowadłem rzeczywistości. Nie udało im się zamknąć ani jednej większej elektrowni atomowej, a wdrażane przepisy o ochronie środowiska miały bardziej spektakularny niż konstruktywny charakter. Świat zanieczyszczał się, rozmnażał i ogałacał z surowców oraz puszcz może o ułamek ułamka wolniej.

Wielu obwiniało o to van Thorpa. Flegmatyczny Holender, systematyczny i rygorystyczny wobec przepisów, był człowiekiem kompromisu i nie nadawał się zdecydowanie na przywódcę antyprzemysłowej krucjaty. Nic dziwnego, że Komitet Doradczy, ciało z założenia usługowe, musiał stać się z czasem konkurencją prezydium.

Ziu-Dong z Korei Południowej, Burt Denningham z Los Angeles, ostra jak piła widiowa Włoszka Maria Bernini, Alberto Tardi z Argentyny, Szwajcar Helmut Lindorf i czarnoskóry Red Gardiner reprezentujący Wielką Brytanię – oto szóstka gniewnych ludzi, którzy coraz wyraźniej dominowali w ruchu.

Panna Bernini objawiała się opinii publicznej jako demaskatorka wielkich trustów w Lombardii. Pastor Lindorf prowadził wzorową gminę ekologiczną w kantonie Vallais. Tardi, maniakalny wręcz zwolennik rozwiązań biologicznych w gospodarce, był wykładowcą na uniwersytecie w Rosario. Red Gardiner zaczynał w ruchach mniejszości rasowych, później dość zręcznie zmieniał barwy polityczne i obecnie zasiadał w parlamencie z ramienia Królewskiej Partii Naturystycznej i stowarzyszonego z nią ugrupowania Wyzwolenia Homoseksualistów. Ziu-Dong do niedawna był przywódcą światowej Federacji do Walki z Narkomanią, ale pokłócił się z zarządem i ostentacyjnie wystąpił z organizacji, unosząc archiwum i doskonałą znajomość azjatyckich mafii, tajnych związków, kanałów przerzutu ludzi i idei.



10 из 280