Wybuch energii przy samej powierzchni, potem drugi i jeszcze jeden, i jeszcze… Chciwie, z wdzięcznością pochłonęła te nowe siły i przemieniła je w masę. Maleńkie metalowe odłamki uderzyły powierzchnię, a ona wessała ich energię kinetyczną zmieniając ją w masę. Jeszcze kilka wybuchów… Jej komórki krzyczały z głodu. Z niepokojem i nadzieją czekała na dalsze wybuchy.

Potem znów wzięła się za ziemię i światło słoneczne. Jadła, rosła i rozpełzała się we wszystkie strony.

Z wierzchołka niewysokiego wzgórza Mikehill przyglądał się, jak runął jego własny dom. Pijawka, o średnicy już kilkuset metrów, pochłaniała właśnie dach.

„Żegnaj, mój domku” — pomyślał wspominając dziesięć letnich sezonów tu spędzonych.

Teraz pijawka przypominała ogromne pole zastygłej lawy. Szare, mroczne piętno na zielonej trawie.

— Przepraszam pana — z tyłu, tuż za nim, stał żołnierz — generał O’Donnell chce pana widzieć.

— Proszę bardzo. — Mikehill rzucił ostatnie spojrzenie w stronę domu i poszedł za żołnierzem przejściem wytyczonym dokoła pijawki. Na całej jego długości stali żołnierze, nie dopuszczając reporterów i ciekawskich.

W namiocie przy maleńkim stoliku siedział generał O’Donnell. Gestem poprosił Mikehilla, by usiadł.

— Polecono mi uwolnić nas od tej pijawki — powiedział. Mikehill w milczeniu skinął głową. Kiedy sprawy naukowe powierza się wojsku, komentarze stają się zbyteczne.

— Jest pan profesorem, czy tak? — Antropologii.

— Wspaniale. Chciałbym, aby pan tu został w charakterze konsultanta. Bardzo sobie cenię pana spostrzeżenia dotyczące… — uśmiechnął się — wroga.

— Chętnie zostanę — powiedział profesor Mikehill — ale wam bardziej potrzebny jest fizyk lub biochemik. — Nie mam zamiaru urządzać tu wojny między naukowcami — generał O’Donnell nachmurzył się patrząc na koniec papierosa. — Proszę mnie źle nie zrozumieć. Z dużym szacunkiem odnoszę się do nauki. Sam jestem, jeśli można się tak wyrazić, uczonym żołnierzem. Obecnie nie można wygrać wojny bez nauki. Ale nie chcę, aby tłum długowłosych kręcił się tu miesiącami i powstrzymywał nas od działania. Moim obowiązkiem jest zniszczyć ją. Jakimkolwiek sposobem i jak najszybciej.



4 из 12