Zwilgotniały mu oczy. Zamrugał. Łzy! Uświadomiwszy sobie ten nieprawdopodobny fakt, przestał użalać się nad sobą. Był przerażony. Takie myślenie nie leżało w jego charakterze. Litowanie się nad sobą nie uczyniło go Zwycięzcą — a więc czemu robił to teraz? Anvhar był jego wszechświatem — jak mógł choć przez chwilę myśleć o nim jak o mało ważnej planetce ciągnącej się w ogonie cywilizacji? Co go napadło i skąd te dziwne myśli?

Gdy tylko postawił sobie to pytanie, natychmiast przyszła odpowiedź. Zwycięzca Ihjel. Grubas mówiący dziwne rzeczy i zadający podchwytliwe pytania. Rzucił na niego urok jak jakiś czarodziej… czy diabeł w „Fauście”? Nie, to czysty nonsens. Jednak coś zrobił. Może, wykorzystując osłabienie Briona, coś mu zasugerował? Albo posłużył się hipnozą poddźwiękową jak ten łotr w „Skutym Cerebrusie”? Brion nie miał żadnych podstaw, na których mógłby oprzeć swoje podejrzenia, lecz był głęboko przekonany, że to Ihjel był odpowiedzialny za stan jego ducha.

Gwizdnął do przełącznika czasowego przy swojej poduszce i naprawiony komunikator ożył. Na małym ekranie pojawiła się dyżurna pielęgniarka.

— Mężczyzna, który był dziś u mnie — powiedział Zwycięzca Ihjel. Czy wiesz, gdzie on jest? Muszę się z nim skontaktować.

Z jakiegoś powodu te słowa zburzyły jej zawodowe opanowanie. Zaczęła coś mówić, przeprosiła i wyłączyła wizję. Kiedy ekran znów się zapalił, jej miejsce zajął człowiek w uniformie.

— Pytałeś — powiedział strażnik — o Zwycięzcę Ihjela. Trzymamy go tu, w szpitalu, ze względu na karygodny sposób, w jaki wtargnął do twojego pokoju.

— Nie wnoszę żadnej skargi. Czy możesz poprosić go, aby natychmiast do mnie przyszedł?

Strażnik z trudem ukrył zdziwienie.

— Przykro mi, Zwycięzco, ale nie widzę możliwości. Doktor Caulry zostawił szczegółowe zalecenia i nie wolno ci prze…

— Doktor nie ma władzy nad moim życiem osobistym przerwał Brion. — Nie jestem zakaźnie chory i nie dolega mi nic prócz krańcowego wyczerpania. Chcę widzieć tego człowieka. Natychmiast.



14 из 160