Strażnik wziął głęboki oddech i podjął szybką decyzję.

— Już jest w drodze — rzekł i wyłączył się.

— Co ze mną zrobiłeś? — spytał Brion, gdy Ihjel wszedł do pokoju. — Bo nie zaprzeczysz, że podsunąłeś mi dziwne myśli?

— Nie, nie zaprzeczę, ponieważ głównym celem mojego pobytu tutaj było właśnie podsunięcie ci tych „dziwnych myśli”.

— Powiedz mi, jak tego dokonałeś — nalegał Brion. Muszę wiedzieć.

— Powiem ci, jednak jest wiele spraw, które powinieneś najpierw zrozumieć, zanim zdecydujesz się opuścić Anvhar. Musisz o nich nie tylko usłyszeć, musisz w nie uwierzyć. Najważniejszą sprawą, prowadzącą do innych, jest prawda o twoim życiu tutaj. Jak sądzisz, jak powstały Zawody?

Brion, zanim odpowiedział, zażył podwójną dawkę łagodnego psychostymulatora, który mu przepisano.

— Ja nie sądzę — powiedział. — Wiem. Mówią o tym przekazy historyczne. Twórcą zawodów był Giroldi, a pierwsze igrzyska odbyły się w roku trzysta siedemdziesiątym ósmym przed Upadkiem. Od tej pory Twenties odbywały się co roku. Na początku były ściśle lokalną imprezą, jednak szybko osiągnęły rangę ogólnoplanetarną.

— W zasadzie to prawda — powiedział Ihjel. — Jednak mówisz o tym, co się stało, a ja pytałem, jak do tego doszło. Jakim cudem jeden człowiek zdołał barbarzyńską planetę, zamieszkaną przez na wpół zwariowanych myśliwych i rozpijaczonych farmerów, zamienić w dobrze naoliwioną maszynę społeczną stworzoną na bazie sztucznego tworu Twenties? To po prostu niemożliwe.

— A jednak to było możliwe! — upierał się Brion. — Nie możesz temu zaprzeczyć. A w Zawodach nie ma niczego sztucznego. To logiczny sposób życia na planecie takiej jak ta. Ihjel zaśmiał się krótko i ironicznie.

— Bardzo logiczny — rzekł — tylko jak często logika ma coś wspólnego z organizacją klas społecznych i rządzeniem? Nie chcesz pomyśleć.



15 из 160