Wyglądało to tak, jakby słońce paliło go, a deszcz chłostał dopóty, dopóki nie pozostały jedynie kości, ścięgna i mięśnie. Gdy poruszył głową, muskuły napięły się pod skórą jego szyi jak liny, a ręce na przyrządach sterowniczych przypominały szpony jakiegoś ptaka. Przycisnął włącznik uruchamiający sterowanie lotem w podprzestrzeni, potem zaś odwrócił się do tablicy kontrolnej i spojrzał na Jasona.

— Widzę, że się obudziłeś. To był łagodny gaz. Użyłem go niechętnie, ale tak było najbezpieczniej.

Gdy mówił, jego usta otwierały się z bezapelacyjną powagą bankowego sejfu. Głęboko osadzone, lodowato niebieskie oczy spoglądały niewzruszenie spod gęstych, ciemnych brwi. W wyrazie twarzy i wypowiadanych słowach nie było nawet cienia czegoś, co sugerowałoby poczucie humoru.

— To nie był zbyt przyjazny gest — rzekł Jason, delikatnie próbując krępujące go więzy. Trzymały mocno. — Gdybym przypuszczał, że ta ważna, osobista wiadomość sprowadza się do porcji obezwładniającego gazu, jeszcze raz przemyślałbym metodę sprowadzenia pańskiego statku do lądowania.

— Kto podstępem wojuje, od podstępu ginie — odparł trzaskającym głosem nieznajomy. — Gdybym mógł pojmać cię w inny sposób, niewątpliwie bym to uczynił. Biorąc jednak pod uwagę twą reputację bezwzględnego zabójcy, a także fakt, że masz na Pyrrusie przyjaciół, pochwyciłem cię jedynym możliwym sposobem.

— To bardzo szlachetne z pańskiej strony, bez wątpienia. — To bezkompromisowe przekonanie rozmówcy o własnej słuszności zaczynało wyprowadzać Jasona z równowagi. — Cel uświęca środki i tak dalej, to niezbyt oryginalny argument. Wpakowałem się jednak w tę pułapkę z własnej woli i nie mam zamiaru się uskarżać. — “Nie bardzo”, pomyślał z goryczą. Następną rzeczą, jaką powinien zrobić, po tym jak obniósłby tego zgreda na kopach, to samemu kopnąć się w tyłek za własną głupotę. — Ale jeżeli nie będzie to nadużywaniem pańskiej uprzejmości, to może zechciałby mi pan powiedzieć, kim pan jest i po co zadał pan sobie tyle trudu,' by wejść w posiadanie mej skromnej osoby.



5 из 177