
— Jestem Mikah Samon. Wiozę cię z powrotem na Cassylię, abyś stanął tam przed sądem i otrzymał wyrok.
— Cassylia… Miałem wrażenie, że znaki rozpoznawcze tego statku są mi znane. Sądzę, iż nie powinienem być zaskoczony słysząc, że wciąż są zainteresowani sprawą odnalezienia mnie. Powinien pan jednak wiedzieć, że z tych trzech miliardów i siedemnastu milionów kredytek, które wygrałem w waszym kasynie, pozostało już bardzo niewiele.
— Cassylia wcale nie chce zwrotu tych pieniędzy — oznajmił Mikah włączając autopilota i obracając się w fotelu. — Nie chce również ciebie, jesteś bowiem ich narodowym bohaterem. Kiedy umknąłeś ze swym nieuczciwie zdobytym łupem, uzmysłowili sobie, że nigdy już nie zobaczą tych pieniędzy. Uruchomili więc swą maszynkę propagandową i jesteś teraz znany we wszystkich sąsiednich systemach gwiezdnych jako “Trzymiliardowy Jason”, żywy dowód uczciwości ich nieuczciwych gier i przynęta dla słabych duchem. Stanowisz pokusę do tego, by grali o pieniądze, nie zaś uczciwie je zapracowali.
— Proszę oi wybaczyć, że jestem dziś nieco ociężały umysłowo — rzekł Jason, potrząsając gwałtownie głową, by odblokować zatkane zatoki. — Mam niejakie trudności ze zrozumieniem pańskiej wypowiedzi. Nie pojmuję, jaką policję pan reprezentuje, skoro aresztuje mnie pan i chce postawić przed sądem na podstawie umorzonych oskarżeń?
— Nie jestem policjantem — oznajmił surowo Mikah, zaciskając mocno swe długie palce. — Jestem człowiekiem, który wierzy w Prawdę — i nic poza tym. Skorumpowani politycy rządzący Cassylia postawili cię na piedestale. Otaczają czcią ciebie, jeszcze bardziej, jeśli to możliwe, od nich skorumpowanego człowieka. Ale za twoim obrazem, który stworzyli, ukrywają jedynie lukrowaną pustkę. Ja jednak mam zamiar ukazać Prawdę i zniszczyć ten obraz, a gdy to uczynię, zniszczę również zło, które go stworzyło.
