
— Ta zabaweczka, jak ją raczyłaś określić, kosztowała mnie ponad dziewięćset tysięcy kredytów, plus opłaty przewozowe.
— Dziewięćset tysięcy kredytów?! Przecież za tę sumę mógłbyś wystawić armię! Broń, amunicja…
— Wiedziałem, że zrobi na tobie wrażenie, ale czy do twojej, zresztą wyjątkowo ślicznej blond główki nie mogłoby w końcu dotrzeć, że armie to nie wszystko! Wkrótce zderzymy się z nową kulturą na innej planecie. Chcemy otworzyć kopalnię we właściwym miejscu. Czy twoja armia powie nam coś o minerologii, antropologii, czy egzobiologii…?
— Wymyślasz teraz te słowa.
— Wolałbyś, żeby tak było. Myślę, że nie bardzo zdajesz sobie sprawę, jak wiele informacji wtłoczono w tę metalową obudowę.
— Biblioteko! — zwrócił się w kierunku jaja na kółkach. — Powiedz nam coś o sobie.
— Tu ulepszony model 427-1587. Mark IX, zbudowany w oparciu o technologię pakietów zintegrowanych, wyposażony w pamięć cyfrową o zapisie laserowym…
— Stop! — przerwał jej Jason. Biblioteko, czy nie mogłabyś mówić prościej?
— W porządku — wymamrotała biblioteka. — Macie tu państwo przed sobą najwspanialsze osiągnięcie bibliotekarstwa, model Mark IX…
— Włączyłem przycisk „reklama”, ale przynajmniej możemy coś z tego zrozumieć.
— … najnowsze osiągnięcie technologii zwanej „technologią pakietów zintegrowanych”. Tak, przyjaciele, nie potrzebujecie dyplomatów galaktycznych, by zrozumieć, że Mark IX jest czymś niespotykanym we Wszechświecie. Wiecie, że każdy potrzebuje czegoś o czym, ale również — czym — mógłby myśleć: Mark IX posiada to „coś”. Jego pamięć zawiera całą bibliotekę Uniwersytetu Haribay, liczącą więcej pozycji, niż bylibyście w stanie zliczyć przez całe życie. Książki podzielono na słowa, słowa na bity, bity zaś zostały zapisane w małych, krzemowych „chipach”, stanowiących mózg Mark IX. Ta, zawierająca pamięć część mózgu nie jest większa od zaciśniętej pięści.
