
Ze smutkiem muszę przyznać, nawet gdyby Rzym miał mnie obłożyć ekskomuniką za samą myśl, a nie za wypowiedzenie tego na głos, że przeklęta kobieta miała rację. Kocham Kościół, Rory, bo inaczej nie poświęciłbym mu swojego życia. Nawet Kościół czasem błądzi. I nie tylko Kościół, ale i protestanci. Nie mogę pojąć, w jaki sposób niektórzy znajdują wytłumaczenie dla swojej bigoterii i wierzą, że Bóg również ich usprawiedliwia! Jednak, choć nie oznajmię tego publicznie, popieram małżeństwo lady Fortune Lindley z protestantem, synem sir Shane'a. Czy nie będzie miło mieć w Erne Rock młodą parę i, jeśli Bóg pozwoli, ich dzieci?
– Na starość stajesz się sentymentalny, Cullenie Butlerze – powiedział Rory Maguire, ale w jego głosie nie było potępienia, tylko wzruszenie.
Ksiądz się roześmiał.
– Sam się dziwię, że mam już sześćdziesiąt lat, Rory, a ty jesteś jedynie dziesięć lat ode mnie młodszy. A teraz obiecaj mi, że nie usłyszę już więcej tych głupstw o twoim wyjeździe z Maguire's Ford, dobrze?
– Zostanę, dopóki nikt nie każe mi odejść – stwierdził zarządca. – Zresztą i tak nie mam zielonego pojęcia, dokąd mógłbym się udać – przyznał z krzywym uśmiechem. Potem oprzytomniał. – Ale nie będzie mi łatwo znów ją ujrzeć.
– Spodziewam się – zgodził się ksiądz – ale zrobisz, co trzeba, tak jak robiłeś zawsze przez te wszystkie lata, prawda?
Maguire westchnął ciężko.
– Dobrze – powiedział. – Uczynię wszystko, żeby była zadowolona, ojcze.
Ksiądz skinął głową z aprobatą, wysączył do dna kieliszek i wstał. – Zbieram się więc. Muszę jeszcze odprawić nieszpory. – Odstawił kieliszek na stół. – Będę tutaj, żeby ci pomóc przez to przebrnąć. Niech Bóg ma cię w opiece. – Zakreślił znak krzyża nad swoim gospodarzem i opuścił pokój.
