
*
Rory Maguire siedział, wpatrując się w ogień. Jasmine miała przyjechać do Maguire's Ford. Zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia w Dundeal, gdy z wdziękiem schodziła z mostku „Róży Cardiffu”, wsparta na ramieniu męża. Była najpiękniejszą kobietą, jaką zdarzyło mu się widzieć. Szybko poskromiła tego nędznego sługusa, Eamona Feeny'ego. Kiedy parę dni później dotarli do Maguire's Ford, dowiedziała się, że dokuczał wieśniakom, bo byli katolikami. Jasmine natychmiast zwolniła drania i odesłała go do Belfastu.
Ale parę miesięcy później Eamon Feeny powrócił z podłymi zamiarami, ukrytymi w swym czarnym sercu. Próbował zabić Jasmine, lecz zamiast tego zamordował jej męża. Złapali go tego samego dnia. Jasmine, dzika jak każdy celtycki wojownik, powiesiła go na miejscu. Dopiero gdy podlec wydał ostatnie tchnienie, ogarnięta bólem padła zemdlona. Myśleli, że umrze, leżała bowiem nieprzytomna przez kilka dni. Potem jej służący Adali, Hindus w białym turbanie, i ksiądz, jej własny kuzyn, przyszli do Rory'ego. Powiedzieli mu, że zrozpaczona dziewczyna w udręce wzywa swojego męża i że obawiają się, iż sama wpędzi się do grobu, jeśli nie będzie przekonana, że Rowan Lindley powrócił do jej łoża.
Był wstrząśnięty ich sugestią. Szokująco brzmiała już sama propozycja złożona przez służącego, ale na dodatek ksiądz rozgrzeszał coś takiego! Zapewnili go jednak, że w przeciwnym wypadku Jasmine umrze, że może umrzeć także pomimo ich próby. Ale warto było spróbować ją ocalić. Rory Maguire walczył ze swoimi skrupułami, ale pragnął jej tak rozpaczliwie! Znał przypadki ludzi i zwierząt, którzy wpędzali się do grobu ze zmartwienia. Toteż owej nocy z pomocą swoich wspólników wśliznął się do zamku. Kochał się czule z nieprzytomną kobietą, która potem zapadła w głęboki, zwyczajny sen. On zaś powrócił ze złamanym sercem. Jasmine nie będzie miała pojęcia o ich bliskim, krótkim spotkaniu. Nie było też żadnej szansy, żeby go kiedykolwiek pokochała czy dowiedziała się, jak wielkim darzył ją uczuciem.
