Na jego ulicy było bardzo ciemno, bo znajdowała się daleko od centrum, praktycznie na wsi. Kontrast ze sztucznym blaskiem miasta nie mógł być bardziej uderzający. Zjechał w drogę dojazdową do domu; reflektory samochodu ślizgały się po gęstej roślinności zarastającej z obu stron pasmo asfaltu. Liście schły już i brązowiały, w elektrycznym świetle wydawały się nierealne, baśniowe. Wyjechał z ostatniego zakrętu. Ostre promienie świateł jego terenówki prześlizgnęły się po bramie garażu… i dwóch czekających na niego, zaparkowanych tyłem do bramy samochodach.

Wcisnął hamulce z całej siły, panicznie. W tym momencie zapłonęły reflektory, oślepiając go, a jednocześnie blask identycznych reflektorów odbił się w lusterku. Reacher uchylił się, zdołał dojrzeć biegnących ku niemu z obu stron ludzi z potężnymi latarkami, rzucającymi przed siebie chwiejne promienie światła. Spojrzał za siebie. Dwa kolejne samochody hamowały tuż za nim; ich reflektory oświetliły ziemię, podskoczyły. Z nich także wybiegli ludzie. Terenówka tkwiła unieruchomiona, uchwycona w sieć jaskrawego blasku, przecinaną sylwetkami to pojawiających się, to niknących w mroku postaci. Postaci uzbrojonych nie tylko w latarki, postaci z kamizelkami na kurtkach. Otaczały go. Z bliska dostrzegł, że niektóre z latarek przyczepione były do luf. Zaciskający się krąg oświetlały reflektory samochodów. Znad rzeki nadpłynęła mgła, wisiała w powietrzu, promienie światła cięły ją, krzyżowały się, rysowały skomplikowane, poziome, dwuwymiarowe wzory.

Jedna z postaci podeszła do jego terenówki. Pojawiła się dłoń zaciśnięta w pięść, zastukała w szybę tuż obok jego głowy, rozluźniła się i stała po prostu dłonią, małą, bladą, smukłą. Kobiecą. Światło latarki padło wprost na nią. Dłoń trzymała odznakę. Odznaka miała kształt tarczy i kolor złota. Na jej szczycie przysiadł orzeł z łbem obróconym w lewo. Przysunęła się bliżej i Reacher mógł już odczytać wytłoczone na niej słowa, złote na złotym tle. Zagapił się na nie. „Federalne Biuro Śledcze. Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych”.



17 из 390