Z troską spojrzał na jej czoło.

– Zraniłaś się!

– Właśnie dlatego, że tak się spieszyłam z powrotem -zmyślała gorączkowo. – Potknęłam się w lesie i uderzyłam głową o drzewo.

– To trzeba opatrzyć. Pozwól…

– Nie dotykaj mnie – zażądała, gdy chciał delikatnie dotknąć jej czoła. Bała się, że zaraz zacznie krzyczeć.

Cofnął rękę.

– Moja droga, przecież ty szczękasz zębami i jesteś kompletnie przemoczona. Weź gorącą kąpiel, bo inaczej się zaziębisz. – Patrzył na łzy na jej twarzy, przekonany, że to krople deszczu. – Uważaj na siebie, proszę. Nie chcę, żebyś chorowała w dzień mojego ślubu. Będziesz najważniejszym gościem, tyle ci zawdzięczam…

Patrzył na nią tak ciepło, że nie wytrzymała i uciekła do swojego pokoju. Zdarła z siebie mokre ubranie i stanęła pod prysznicem, pozwalając, by gorąca woda lała się na nią przed długie, długie minuty. Gdy wreszcie trochę doszła do siebie i odzyskała zdolność myślenia, zastanowiło ją, co Gustavo robił na korytarzu w środku nocy, a potem przypomniała sobie, czyj pokój znajdował się w tamtym korytarzu. Oczywiście Crystal.

Joanna sądziła, że wypłakała już wszystkie łzy, lecz myliła się.

Następnego dnia siedziała w kościele, patrząc na plecy ukochanego, który czekał przy ołtarzu na inną. Kiedy się odwrócił i spojrzał na zbliżającą się pannę młodą, na jego twarzy odmalował się wyraz absolutnego zachwytu i oddania. Joanna zamknęła oczy, zrobiło jej się słabo, lecz na szczęście nie zemdlała. Siedziała sztywna i nieruchoma, słuchając, jak tamci dwoje wymieniają słowa przysięgi.

Stało się. Gustavo był dla niej stracony na zawsze.

Na weselu tańczyła do upadłego, by zagłuszyć ból. Właśnie wtedy poznała Freddy'ego Mantona, przyjaciela czyjegoś przyjaciela czyjegoś przyjaciela. Nie wiedziała, jak się właściwie wkręcił na to wesele, ale był przystojny, przesympatyczny i znakomicie tańczył. Kiedy muzyka stała się wolniejsza i bardziej romantyczna, Joanna znów zatańczyła z Freddym, pozwalając się czule przytulić, by wszyscy widzieli, jak dalece nie dba o byłego narzeczonego. Miała nadzieję, że Gustavo zauważy, co się dzieje, lecz kiedy przesunął się w tańcu obok nich, Joanna nie mogła się dłużej łudzić. On nawet jej nie zauważał! Trzymał w objęciach żonę i wpatrywał się w jej prześliczną twarzyczkę z nabożnym zachwytem, a Joanna, widząc to, umarła po raz kolejny.



17 из 108