— Moddo, co się dzieje w ich umysłach, kiedy na mnie patrzą? Wiem, że mnie czczą, że wpadają w entuzjazm i tak dalej. Ale jak wy fachowo nazywacie to uczucie, gdy mówicie o nim w laboratoriach albo w Centrum Edukacji?

Wysoki mężczyzna przesunął ręką po czole gestem, który Garomma w ciągu tylu lat dobrze poznał.

— Doświadczają efektu naciśnięcia cyngla — odrzekł powoli, patrząc ponad głową Garommy, jakby odczytywał odpowiedź z umieszczonej za jego plecami elektronicznej mapy świata. — Wszystkie napięcia, jakie zbierają się w nich w ciągu dnia, te wszystkie drobne zakazy i ciągłe przymusy, wszystkie frustracje związane z „tego nie rób, tamtego nie rób, rób to”. Służba Edukacji zorganizowała tak, aby uwalniały się wybuchowo w chwili, gdy widzą twój obraz lub słyszą twój głos.

— Efekt cyngla. Hm! Nigdy o tym nie myślałem w ten sposób.

Moddo z powagą podniósł dłoń.

— W końcu to twoje życie upływa rzekomo w skrajnym posłuszeństwie, którego nie są w stanie sobie nawet wyobrazić. Jesteś tym, który trzyma pogmatwane losy świata w swoich cierpliwych, niestrudzonych rękach, który najwięcej i najciężej pracuje, jesteś… kozłem ofiarnym dla mas!

Garomma uśmiechnął się wtedy, słuchając uczonych wywodów Moddo. Teraz jednak, patrząc na rozkrzyczany lud spod skromnie opuszczonych powiek, uznał, że Sługa Edukacji miał całkowitą rację.

Czyż na Wielkiej Pieczęci Państwa Świata nie było napisane: „Każdy musi komuś służyć, ale tylko Garomma jest Sługą Wszystkich”?

Wiedzieli, i to nieomylnie, że bez niego oceany przerwałyby tamy i zatopiły ziemię, pojawiłyby się choroby zakaźne i szybko rozwinęły w epidemie dziesiątkujące całe okręgi, że załamałaby się sieć podstawowych usług, tak że całe miasto mogło w ciągu tygodnia umrzeć z pragnienia, i że urzędnicy lokalni uciskaliby ludzi, wzniecając obłąkańcze i krwawe wojny pomiędzy sobą.



3 из 32