Wyglądał dystyngowanie nawet w dżinsach i wypłowiałej czerwonej koszuli roboczej w kratę. Pracował jako newage'owski terapeuta. Specjalizował się w holistycznym leczeniu niezliczonych schorzeń psychicznych i prowadził praktykę popularną wśród społeczności akademickiej, zawsze otwartej na nowe metody terapii – tak jak niektórzy na coraz to inne diety. Jeździł jaskrawoczerwoną sportową mazdą typu kabriolet i zimą często śmigał po dolinie ze złożonym dachem, zakutany w parkę i futrzaną czapkę uszatkę, co wydawało się czymś więcej niż tylko dziwactwem i miało posmak buntu. Policja w mieście doskonale znała Scotta Westa i jego dokonania; on i jego mazda zatrważająco regularnie zbierali mandaty za przekroczenie prędkości, poza tym nieraz trzeba było dyskretnie uprzątać skutki jego ekscentrycznych metod terapii. Kilka samobójstw. Konfrontacja z uzbrojonym w nóż paranoidalnym schizofrenikiem, który za radą Westa przestał brać lek przepisany przez lekarza i zamienił go na dziurawiec z lokalnego sklepu ze zdrową żywnością.

Tych papierosów, napojów w puszkach i kubków kawy nie powinno tu być, pomyślała Terri. Scott wyznawał zasady szkoły joga-pilates, a według niej dietetyczna cola i kawa ze Starbucksa to symbole odejścia od wielkich, głębokich, łagodnych sił natury. Zdaniem Terri jego poglądy miały więcej wspólnego z astrologią niż z psychologią.

Gdyby mogła, wyśmiałaby go i powiedziała coś o uzależniającym działaniu hipokryzji. Jednak już na początku służby w policji przekonała się, że ludzie chwytają się niezliczonych sprzeczności i wytykanie im tego rzadko coś daje. Chciała wierzyć, że sama jest chłodnooką pragmatyczką, w myśleniu logiczna i uporządkowana, a w sposobie bycia bezpośrednia. Jeśli przez to czasem wydawała się nieprzyjazna, cóż, trudno. Dość już miała w życiu namiętności, ekscentryzmu i szaleństwa. Wolała porządek i metodyczne działanie, bo, jak sądziła, to zapewnia jej bezpieczeństwo.

Scott wychylił się do przodu. Mówił wyćwiczonym głosem terapeuty – głębokim, spokojnym, rozsądnym. To miało sprawić, żeby widziała w nim sprzymierzeńca, choć Terri wiedziała, że jest dokładnie odwrotnie.



24 из 396