— Zauważyłem. Przezornie nie wypuściłaś jej z ręki ani na chwilę.

— Tak naprawdę, to ta butelka nie należy do kapitana. Buchnął ją z ładunku, który przewozi. W czasie każdego kursu dostaje do transportu kilka skrzynek w ramach dostaw specjalnych dla gnomów biorących udział w Projekcie Papież.

— Gnomów biorących udział w Projekcie Papież? Co do diabła ma to wspólnego z gnomami i co to jest Projekt Papież?

— Chcesz mi powiedzieć, że nic nie wiesz?

— Nic a nic — potwierdził Tennyson.

— Cóż, chyba jednak to nie są gnomy, chociaż często tak się ich nazywa. Niektórzy to ludzie, ale zdecydowaną większość stanowią roboty.

— Nic z tego nie rozumiem — wtrącił Tennyson. — Może zacznij od początku. Muszę przyznać, że brzmi to tajemniczo i…

— Zaraz, zaraz, ale ja też tu czegoś nie rozumiem — przerwała Jill. — Kapitan powiedział, że jesteś pasażerem na gapę, ale zgodziłeś się zapłacić za swój przejazd. Jeśli nie wiesz nic o Projekcie Papież, to dlaczego chcesz dotrzeć na Koniec Wszechświata? Jedynym powodem, dla którego się tam leci, jest Projekt Papież.

— Dobrze więc — odparł Tennyson. — Przyznaję, że zanim moja noga stanęła na tym statku, nigdy nie słyszałem o Końcu Wszechświata ani o Projekcie Papież. A w ogóle, to co to jest ten Koniec Wszechświata?

— W odpowiednim czasie będę pierwszą osobą, która z przyjemnością podzieli się z tobą wszystkimi posiadanymi informacjami. Ale to chyba ty pierwszy powinieneś zacząć wyjaśnienia. Pamiętaj, że przyjęłam cię do swojej kabiny. Dzielę z tobą koję. Napijmy się, a potem opowiedz mi całą historię.

Jill pociągnęła duży łyk. Tennyson wziął od niej butelkę, napił się i oddał z powrotem.

— Wiesz — powiedział — to draństwo jest mocne.

— Mów — odpowiedziała.

— Cóż, po pierwsze, naprawdę jestem lekarzem.

— W to akurat nigdy nie wątpiłam. Rzuciłam okiem do wnętrza twojej torby.



17 из 341