Rumiany z zadowoleniem opadł na oparcie fotela i spojrzał na kościstego. Wtedy kościsty wyjął słomkę z ust i spojrzał prosto w serce Gaga.

— Jesteś Walecznym Kotem, tak? — zapytał.

— Tak jest! — wyprężył się Gag.

— A Waleczny Kot sam w sobie jest bojową jednostką… — w głosie kościstego zadźwięczała stal regulaminu — jednostką zdolną do działania we wszelkich możliwych i niemożliwych okolicznościach, tak?

— I wykorzystania ich — podchwycił Gag — ku sławie i chwale miłościwie nam panującego Herzoga!

Kościsty skinął głową.

— Znasz gwiazdozbiór Żuka?

— Tak jest! Elipsoidalny gwiazdozbiór dwunastu jasnych gwiazd widzialnych latem. Pierwsza gwiazda konstelacji Żuka jest…

— Stop. Co wiesz o siódmej gwieździe Żuka?

— Według rozkazu. Pomarańczowa gwiazda…

— …wokół której — przerwał mu kościsty, wznosząc chudy palec — istnieje system planetarny nieznany jeszcze alajskiej astronomii. Na jednej z tych planet jest atmosfera. Wiele miliardów lat temu powstało na tej planecie życie. Co więcej, istnieje na niej cywilizacja istot rozumnych, znacznie wyprzedzająca cywilizację Gigandy. Jesteś na tej planecie, Gag.

Zapanowało milczenie. Gag, spięty wewnętrznie, czekał na dalszy ciąg. Kościsty i lekarz patrzyli na niego uważnie. Milczenie przeciągało się. Wreszcie Gag nie wytrzymał.

— Zrozumiałem, master oficer — zameldował. — Proszę mówić dalej.

Lekarz chrząknął, a kościsty kilkakrotnie zamrugał.

— Aha — powiedział spokojnie. — On uważa, że kontynuujemy badanie jego psychiki i teraz dajemy mu do rozwiązania test — wyjaśnił lekarzowi. — To nie test, Gag. To prawda. Pracowałem na waszej planecie, na Gigandzie, w północnych dżunglach. Przypadkiem znalazłem się obok ciebie w czasie walki. Leżałeś na ziemi, w płomieniach, i do tego byłeś śmiertelnie ranny. Przeniosłem cię na swój gwiazdolot… to taki specjalny statek do podróży międzygwiezdnych… i dostarczyłem tutaj. To nie test, Gag. Nie jestem oficerem ani oczywiście twoim rodakiem. Jestem Ziemianinem.



16 из 103