
Gag na moment otworzył usta, następnie je zamknął. Rumiany przestał chichotać.
— Ale przecież ja się czuję… — wyszeptał Gag. — Jestem absolutnie zdrowy. A może zostałem kaleką? Proszę mi powiedzieć od razu, doktorze, może jestem kaleką?
— Nie, nie — szybko odparł rumiany. — Ręce, nogi masz w najlepszym porządku, a jeśli chodzi o psychikę… Kim był Gang Gnuk, pamiętasz?
— Tak jest… To był uczony. Zwolennik teorii o mnogości zamieszkanych światów… Imperatorscy fanatycy powiesili go głową w dół i rozstrzelali z samostrzałów… — Gag przerwał na chwilę nieco zmieszany. — Dokładnej daty nie pamiętam, przepraszam. Ale to było jeszcze przed pierwszym alajskim powstaniem…
— Bardzo dobrze! — pochwalił rumiany. — A co mówi o teorii Ganga współczesna nauka?
Gag znowu się zawahał.
— Nie potrafię odpowiedzieć dokładnie… Nie ma powodu, żeby ją odrzucać. W naszej szkole na ćwiczeniach astronomii praktycznej nie mówiono o tym wprost. Mówiono tylko, że Ajgon, Pyrra… no i jeszcze niektóre… Kanga, na przykład… są takimi samymi planetami jak nasza… Tak, przypomniałem sobie! Ajgon ma atmosferę, którą odkrył ojciec alajskiej nauki, wielki Grild, a więc zapewne może tam istnieć życie…
Głęboko odetchnął i z trwogą spojrzał na kościstego.
— Bardzo dobrze — znowu powiedział rumiany. — No, a na innych gwiazdach?
— Proszę mi wybaczyć, na innych gwiazdach — co?
— Czy w pobliżu innych gwiazd może istnieć życie?
Gag spocił się.
— N-nie… — odpowiedział. — Nie, ponieważ tam jest próżnia. Nie może.
— A jeżeli wokół jakiejś gwiazdy istnieje układ planetarny? — bezlitośnie przyciskał go doktor.
— Wtedy oczywiście może. Jeśli wokół gwiazdy krąży planeta z atmosferą, może na niej istnieć życie.
