Możliwe, że to adrenalina, wydzielana w chwili stresu przez organizm ludzki, źle wpływała na ciała flefnobów. A może w umyśle Człowieka przebiegała w takich chwilach całkowicie psychiczna reakcja, której promieniowanie sprawiało, że flefnoby dosłownie się rozpadały. To by się nawet zgadzało.

Jeśli on był uwrażliwiony na ich myśli, to i oni w jakiś sposób powinni być na jego. I najwidoczniej wtedy, gdy bardzo się bał, ta wrażliwość objawiała się w tragiczny sposób.

Rozparł się z rękoma pod głową i rzucił okiem na mierniki. Wszystko działało jak należy. Brązowe kręgi pulsowały na tablicy sekkel dokładnie tak, jak według mózgu Rabda powinny; niewielkie ząbki na krawędzi tablicy rozdzielczej jednostajnym ruchem przesuwały się z lewej strony na prawą, wizjoekran pokazywał… WIZJOEKRAN!!!

Manship skoczył na równe nogi. Wizjoekran pokazywał chyba wszystkie pojazdy armii i floty kosmicznej flefno-bów — nie mówiąc już o ciężkich maizeltooverach — ścigające go z wielką szybkością. I były coraz bliżej!

Jeden olbrzymi statek już prawie go dogonił i wysyłał jasne promienie, które, jak Manship pamiętał ze wspomnień Rabda, oznaczały haki abordażowe.

Co było powodem tego poruszenia — kradzież jednego stateczku? Obawa, że wykradnie tajemnice techniki flefno-bów? Przecież powinni się cieszyć, że nareszcie mają z nim spokój, zwłaszcza że nie zaczął się rozmnażać i nie zostawił im setek swoich wcieleń na całej planecie!

I wtedy dokuczliwa fala mózgowa dobiegająca z wnętrza jego statku — fala, na którą nie zwracał uwagi zajęty problemami nawigacji kosmicznej — podsunęła mu rozwiązanie.

Wystartował, mając jeszcze kogoś — lub coś — na pokładzie!

Zbiegł po krętej drabinie do kabiny głównej. Im bliżej, tym myśli stawały się coraz jaśniejsze i jeszcze zanim przecisnął się przez otwór w ścianie, już wiedział, kogo znajdzie.

Tekt.

Popularna gwiazda fneszu i blelgu z kontynentu południowego i przyszła połowica Rabda kuliła się w najdalszym zakątku kabiny. Wszystkie macki — wraz ze stu siedemdziesięciu sześcioma, które miały na końcu kryształowe oczy — oplatały jej niewielkie, czarne ciało najbardziej poplątanymi węzłami, jakie Manship kiedykolwiek widział.



33 из 35