
– Do środka! Ruszaj się! – wrzasnął Czerwony i wycelował lufę w jej twarz.
Napastnicy zaprowadzili matkę i troje małych dzieci do salonu na parterze z włączonym kinem domowym wideo. Panoramiczne okno wychodziło na małe jezioro i z łodzi byłoby widać wnętrze domu. Ale tego ranka nikt nie pływał.
– Teraz nakręcimy sobie film rodzinny – powiedział niemal przyjaznym tonem pan Czerwony.
– Nie róbcie nam krzywdy – poprosiła pani Bartlett. – Będziemy posłuszni. Błagam was, odłóżcie broń.
– Rozumiem cię, Katie. Ale musimy pokazać twojemu mężowi, że nie żartujemy i że naprawdę jesteśmy w waszym domu z tobą i z dzieciakami.
– One mają dwa, trzy i cztery lata – odrzekła matka i rozpłakała się. Potem spróbowała wziąć się w garść. – Są jeszcze malutkie.
Pan Czerwony wsunął broń do kabury.
– Uspokój się. Nic im się nie stanie. Obiecuję.
Na razie wszystko szło dobrze i był zadowolony. Katie wyglądała na rozsądną, a dzieci nie sprawiały kłopotu. Miła rodzina ci Bartlettowie, pomyślał. Dokładnie tak, jak mówił Supermózg.
– Zaklej dzieciom usta tą taśmą – polecił matce i wręczył jej grubą rolkę.
– Nie będą hałasować, przysięgam – powiedziała. – Są grzeczne, naprawdę.
Zrobiło mu się jej żal. Była ładna i elegancka. Przypomniał sobie parę i dziecko z filmu Życie jest piękne.
– Pobawimy się tą taśmą – zaproponował dzieciom. – Będzie super.
Dwoje spojrzało na niego wrogo, ale trzyletnie uśmiechnęło się szeroko.
– A jak się pobawimy? – zapytało.
– Mamusia zaklei wam wszystkim buzie taśmą, a potem nakręcimy film dla tatusia, żeby zobaczył, jak wyglądacie.
– A potem? – zainteresował się nagle czteroletni Dennis. – Zakleimy buzię mamusi?
