Diana sięgnęła po jeden z pergaminów.

– Musimy szukać samogłosek i często stosowanych zbitek spółgłosek…

– I często stosowanych słów oraz końcówek fleksyjnych – dodałem.

– Właśnie.

– A także słów prawdopodobnych.

– Co masz na myśli?

– Słowa, jakie powinny się znaleźć w dokumentach szpiega Pompejusza – wyjaśniłem, – Takie jak… Pompejusz na przykład. Albo raczej Magnus, Wielki.

– Albo na przykład… Gordianus? – spytała, spoglądając na mnie spod oka.

– Być może.

Diana przyniosła dwa rylce i dwie tabliczki woskowe do robienia notatek. Oboje bez słowa wpatrywaliśmy się w swoje kawałki pergaminu. W ogrodzie Dawus przechadzał się tam i z powrotem na słońcu, pogwizdując fałszywie i obserwując dach. Po chwili wyciągnął z pochwy sztylet Numeriusza i zaczął czyścić nim paznokcie. Gdzieś z frontowej części domu znów dobiegł płacz Aulusa, a potem melodyjny głos Bethesdy, nucącej egipską kołysankę.

– Myślę, że…

– Tak, Diano?

– Myślę, że znalazłam Magnusa. Na tym skrawku ta sama sekwencja liter występuje trzykrotnie. Popatrz, jest i na twoim.

– Gdzie?

– Tutaj: LVYCSQ.

– Zgadza się. Na Herkulesa, ależ te literki są drobniutkie! Jeśli masz rację, to L oznacza M, V oznacza A…

Zapisaliśmy nasze wnioski na tabliczkach. Diana przejrzała swój pergamin do końca, po nim dwa następne, a w końcu spytała:

– Tato, możesz mi pokazać swój fragment?

Podałem go jej, a ona przebiegła po nim wzrokiem. Nagle głośno syknęła.

– Co się stało?

– Popatrz tu, tato! – Wskazała grupę liter; na początku było Y, na końcu zbitka CSQ, czyli według naszej teorii G oraz NUS. Między nimi widniało pięć innych liter.

– Gordianus – szepnęła.

Serce zabiło mi mocniej.

– Możliwe – zgodziłem się. – Zostawmy na razie inne skrawki, zajmijmy się tym jednym.

Skoncentrowaliśmy się na fragmencie tekstu następującym po moim imieniu.



12 из 253