
Skinąłem głową.
– To by pasowało, jeżeli ten dokument jest tym, czym mi się wydaje, to znaczy poufnym raportem przeznaczonym dla Pompejusza. Dawus jest jedyną osobą, która w jakikolwiek sposób mnie z nim wiąże. Właśnie taka informacja może być dla niego ważna. Czytaj dalej.
– Dwóch synów. Eko, w dzieciństwie ulicznik, adoptowany, wiek około czterdziestu lat, żonaty z córką Meneniusza. Nie służył w wojsku. Mieszka w rodowym domu na Eskwilinie. Czasami pomaga w pracy ojcu, ma też podobne powiązania polityczne: o szerokim spektrum, ale raczej płynne, nietrwałe. Lojalność wobec Wielkiego: niepewna. – Diana podniosła wzrok znad tabliczki. – Następne zdanie też podkreślone. Szczególnie godne zainteresowania: drugi syn, Meto, także adoptowany. Dawniej niewolnik Marka Krassusa. Wiek około trzydziestu lat. Wcześnie rozpoczął karierę wojskową. Według pogłosek walczył pod sztandarem Katyliny w bitwie pod Pistorią. Krótki okres służby w armii Pompejusza w roku sześćset dziewięćdziesiątym drugim. Od dziewięćdziesiątego trzeciego u Cezara. Liczne dowody męstwa w Galii. Awansował stopniowo od szeregowego legionisty aż do bliskiego otoczenia wodza. Znany ze zdolności literackich: prowadzi korespondencję, pomagał redagować Cezarowi opisy jego kampanii galijskich. Mocno tkwi w jego obozie, a niektórzy mówią, że i w… – Diana zamilkła.
– No, czytaj! – ponagliłem ją.
– Niektórzy mówią, że i w jego łożu.
– Co takiego?
– Tak tu napisane, tato. Mniej więcej. W oryginale było bardziej… rubasznie. Po grecku, ale znam te słowa.
– Oburzające!
– Dlaczego?
– Oczywiście, że Meto kocha Cezara. Inaczej nie ryzykowałby dlań życia niemal dzień w dzień. Kult bohatera, jak to u wojskowych. Ja sam wprawdzie nigdy tego nie mogłem zrozumieć. Ale to nie to samo, co…
