– Im mniej będziemy wspominać tę sprawę… – burknąłem.

– Tym lepiej – wpadła mi w słowo Diana.

Tylko my dwoje i Bethesda znaliśmy tajemnicę gwałtownej śmierci aleksandryjskiego filozofa. Diana odchrząknęła, po czym czytała dalej:

– Rok siedemset drugi, zatrudniony przez Wielkiego do odkrycia okoliczności zamordowania Klodiusza na Via Appia. Z zadania wywiązał się zadowalająco.

– Zadowalająco! Tylko tyle mają do powiedzenia, po tylu cierpieniach, które przeszła wtedy nasza rodzina, aby Pompejusz mógł poznać prawdę?

– Jestem przekonana, że Pompejusz odpowiedziałby ci, że zostaliśmy sowicie wynagrodzeni. – Diana rzuciła tęskne spojrzenie w stronę Dawusa, który odpowiedział uśmiechem i pomachał do niej dłonią.

– I nad tym też lepiej za wiele się nie rozwodzić – mruknąłem. – Czy to już wszystko?

– Jest jeszcze jedna notatka, datowana przed miesiącem. Grudzień, rok siedemset czwarty, brak wiadomości o działaniach na rzecz którejkolwiek ze stron w ostatnich… – Zmarszczyła brwi i pokazała mi swój kawałek pergaminu. – Tego greckiego słowa nie mogłam przetłumaczyć.

Zmrużyłem oczy, wpatrując się w drobniutkie pismo.

– To termin żeglarski – wyjaśniłem. – Oznacza manewry.

– Manewry?

– Chodzi o zajmowanie pozycji do bitwy przez dwa okręty.

– Aha. No więc tak: brak wiadomości o działaniach na rzecz którejkolwiek ze stron w ostatnich manewrach między Pompejuszem i Cezarem.

– I na tym koniec? Cała moja kariera obrócona w kilka wybranych epizodów? Niezbyt mi się podoba taki życiorys spisany przez obcego człowieka.

– Jest jeszcze trochę o rodzime.

– Czytaj więc.

– Żona: była niewolnica, nabyta w Aleksandrii, imieniem Bethesda. Politycznie bez znaczenia. Jedno rodzone dziecko, córka Gordianusa nazywana Dianą, wiek około dwudziestu lat, zamężna z wyzwoleńcem, niejakim Dawusem, dawniej własnością Wielkiego. Trzy ostatnie słowa w oryginale podkreślone.



15 из 253