To było wszystko, co się tyczy wspomnień, a Mary nadal hałasowała. Wreszcie znowu przyszła do kuchni po Coca-Colę. Wyjęła z lodówki nowe naczynie z lodem i wrzuciła je z łoskotem do zlewu, mimo że było jeszcze dość lodu na stole.

Potem odwróciła się w moją stronę, żeby mi pokazać, jak bardzo jest zła i że jest zła na mnie. Mówiła sama do siebie, tak więc to, co powiedziała, stanowiło tylko fragment dłuższego monologu.

— Byliście wtedy jeszcze dziećmi! — powiedziała.

— Słucham? — spytałem.

— Na wojnie byliście jeszcze dziećmi — jak te na górze!

Kiwnąłem głową, że to prawda. Rzeczywiście, byliśmy wtedy naiwnymi dziewicami, wyrastającymi zaledwie z dziecinnych lat.

— Ale tego pan nie napisze, prawda? To nie było pytanie. To było oskarżenie.

— Ja… nie wiem jeszcze — wyjąkałem.

— Ale ja wiem — powiedziała Mary. — Będziecie udawać, że byliście mężczyznami, a nie dziećmi, i w filmie będą was grali Frank Sinatra i John Wayne albo któryś z tych wspaniałych, zakochanych w wojnie obleśnych staruchów. I wojna będzie wyglądać tak cudownie, że zapragniemy nowych wojen. A walczyć będą dzieci, jak te na górze.

I wtedy zrozumiałem. Ona była zła na wojnę. Nie chciała, żeby jej dzieci czy dzieci innych ludzi ginęły na wojnie. I uważała, że książki i filmy mają swój udział w zachęcaniu do wojny.


* * *

Podniosłem więc prawą rękę i złożyłem jej obietnicę: — Mary — powiedziałem. — Nie sądzę, aby kiedykolwiek udało mi się skończyć tę książkę. Napisałem już chyba z pięć tysięcy stron i wszystko wyrzuciłem. Jeżeli jednak kiedykolwiek ją skończę, to daję ci słowo honoru, że nie będzie w niej roli dla Franka Sinatry ani Johna Wayne’a. Wiesz, co ci powiem? Dam jej tytuł Krucjata dziecięca.

Od tej chwili byliśmy przyjaciółmi.


* * *

O’Hare i ja zrezygnowaliśmy ze wspomnień, przeszliśmy do bawialni i rozmawialiśmy o innych sprawach. Chcieliśmy dowiedzieć się czegoś o prawdziwej krucjacie dziecięcej, więc O’Hare znalazł odpowiedni ustęp w książce Charlesa Mackaya pod tytułem Niezwykłość pewnych powszechnych iluzji i szaleństwo tlumów, którą miał w swojej bibliotece. Książka była po raz pierwszy wydana w Londynie w roku 1841.



11 из 152