Cel został osiągnięty. Ja miałam swoje niesamowite wrażenia, a mój przyjaciel dał się złapać na powiedzenie: „Boże, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego bierze mnie mój pies”. Dyskusja (oczywiście za pomocą poczty elekronicznej) była burzliwa. Zwierzaki mojego przyjaciela (dwa psy i kot) są wielkimi realistami i naprawdę nie mają złudzeń co do świata i własnego pana. Potrafią nawet warknąć i wyciągnąć pazurki. Ja z kolei mam poważny kłopot ze swoim psem. Jest idealistą. Martwię się, że nie sprostam jego oczekiwaniom. Jak długo jeszcze uda mi się znosić wyrzuty w jego oczach? Co by sobie o mnie pomyślał, gdybym ten list zaczęła tak: „Jestem szaleńczo zakochana bezsensowną miłością. Czy mogę Ci o tym opowiedzieć?”.

Elżbieta (e-mail: elzbietawbl@wp.pl)


„S@motność w Sieci” przeczytałam dopiero w ostatni weekend (15-16.06.2002). W jaki sposób udało się Panu tak wiernie oddać t‹ co dwoje ludzi może czuć w takiej sytuacji? Czułam i myślałam dokładnie tak, jak Ona z „S@motności”, nawet wtedy, gdy myślałam, jak odchudzić się przez 2 tygodnie, ale tak, żeby wykluczyć z tego procesu piersi:)

Wspaniała książka.

Serdecznie pozdrawiam

Agnieszka Domańska

PS Jakub pokazał mi, że życie to nie tylko „złoto, dupy i wypchany brzuch…”.

(e-mail:

Lubię Pana za „S@motność w Sieci”. Ta książka mnie „bolała”. Ale to dobrze. Mam nadzieję, że innych czytelników również. Według mnie ból budzi uśpioną wrażliwość. Lub potęguje „nieśpiącą”. Dziękuję.

Dorota Rutkowska (e-mail:

Nieraz pisano do mnie niemal poetycko:


Rytuał.

Szczelina zmierzchu, przez którą wsącza się szary smutek. Po chwili

zagrzebany w liście z zeszłej jesieni, zaczyna prychać ze złością,

na pierwsze krople deszczu.

Burza? Rozdarte chmury, cienka płynna linia na niebie.



15 из 102