Właściwie nie, są rozlane jak mleko.

Gdzieniegdzie strumyki niebieskiego. Burzy nie widać.

A mimo to kapie. Tak się płacze czasami do wewnątrz siebie,

wprost do duszy. Burza.

Może przybiegnie jako…

Szybko, a może wszystkie są gdzieś indziej do oglądania.

A może jak przyjdzie?… Kleiste ciepło, duszno, i zapach

szczęścia przy pierwszych kroplach,

które powoli będą zbiegać, jak zręczne palce mężczyzny,

po plecach i tym zagłębieniu między pośladkami,

po szyi, piersiach,

wsączać w ubranie i skórę.

Dotkną mnie i uciekną…

Zachłyśnięcie, od początku, od pierwszych zdań,

najpierw niecierpliwe przewracanie stron, dalej i dalej…

teraz już całe zdania na pamięć.

Fragmenty.

Samotność żyje we mnie, jest już nierozłączną częścią

mojej duszy…

Nie, nie piszę o tym, że jestem samotna. Piszę o książce.

Pana książce.

Jest Pan niezwykłym mężczyzną, bo tylko taki umie tworzyć magię.

A jest ona odczuwana w każdej chwili…

Zaczarował mnie Pan, i zaklął… Już teraz wiem, czego będę

w życiu szukać.

Pan to nazwał, opisał.

Nie wiem tylko, czy mam dziękować. Czasami lepiej, gdy jest się ślepym. Czasami niewiedza jest błogosławieństwem.

Choć zamknięte drzwi to też jakieś wyjście.

Pozdrawiam z nadzieją, że spotkamy się jeszcze kiedyś, w książce.

Kasia (e-mail:

Jakże kocham płakać w spokoju…

To najniezwyklejsze z moich ostatnich doznań.

W Pańskiej powieści znalazłam historię o sobie.

Być może i Pan będzie miał kiedyś okazję przeczytać o mojej bitwie z niebem.

Dziękuję za łzy wzruszenia.

Padał wtedy deszcz, zimny wiatr „zamroził” moje dłonie (nie miałam przy sobie rękawiczek), a ja nie mogłam się ruszyć. Paraliż wszystkich członków; przede wszystkim zaś duszy. Jej kolor nie zmienił się jednak pod wpływem zimna, była równie zielona jak dzień wcześniej, podczas pieczenia ciasta – (choć czy wtedy była przy mnie obecna??? rodzynki, ser, jajka i masło – to nie są jej ulubione słowa).



16 из 102