
Wielce Szanowny Panie Autorze:
Czy jest Pan tak aż tak wrażliwy czy tylko aż tak cyniczny!? (i tak w obu przypadkach chciałabym Pana poznać osobiście).
Wydał Pan na świat Jakuba i czeka Pan sobie pewnie teraz, śmiejąc się w duchu, na jego beatyfikację, prawda?
Czy Pan wie, że Pana Jakub bardziej rozkochuje w sobie teściowe niż ich córki? I na dodatek po „S@motności…” bardziej uważnie (czytaj: bardziej krytyczniej) przypatrują się swoim aktualnym zięciom. Często chciałyby ich także wymienić na takich Jakubów, gdyby oczywiście udało się go Panu, znawcy genetyki, najpierw sklonować.
Jakubem urzeka Pan kobiety. Także mnie Pan urzekł (chociaż wiem, że to podstęp z Pana strony!). Ale to nie jest fajne urzeczenie. Żadne urzeczenie fałszem nie jest fajne.
Myślę, że wprowadza Pan swoją książką niepokój w wiele związków. Dyskutowałam o tym ostatnio z moją koleżanką (czytała Pana książkę 4 razy w ciągu ostatnich 6 miesięcy). Ona ma lub teraz już raczej miała spokojny związek z pewnym mężczyzną. Od „S@motności w Sieci” nie jest to już spokojny związek. Ona chce tego faceta normalnie „zjakubizować”. Nie zauważyła biedaczka, że takich Jakubów nie ma w realu. Moje tłumaczenia na nic się nie zdają.
Czy Pan wie, że ona odczuwa autentycznie obsesyjną zazdrość wobec Pana żony?!
Marta
PS Gdy będę miała syna, dam mu na imię Jakub…
(e-mail: Chciałabym Panu tylko powiedzieć, że zniszczył Pan moje życie. Tym, że stworzył Pan Jakuba. Mimo to dziękuję.