Przy takim widzeniu roli słowa odpowiedzialność za nie sprowadza się wyłącznie do odpowiedzialności za prawdę, którą te słowa mają przekazać. To bardzo duża odpowiedzialność, ale z założenia całkowicie ignorująca emocjonalną percepcję i reakcję czytelników. Nawet najbardziej próżnemu i zauroczonemu genetykowi nie przyjdzie do głowy, że ktoś mógłby wzruszyć się, płakać, wpaść w depresję lub zmienić swoje życie po przeczytaniu jego pracy poświęconej mapowaniu genomu ludzkiego technikami markerów wykorzystujących polimorfizm prosty. Gdy „S@motność…” opuszczała elektroniczną szufladę na dysku komputera w moim biurze we Frankfurcie, traktowałem ją bardziej – podobnie jak ten genetyk – w konwencji kolejnej „publikacji” niż w konwencji utworu literackiego. Publikacji dla mnie egzotycznej, absolutnie nowej, ale ciągle publikacji. Nie wiem, czy wszyscy debiutujący autorzy tak to odczuwają, czy to specyfika debiutujących literacko chemoinformatyków. Nawet opublikowanie swojego adresu e-mailowego na okładce książki bardziej traktowałem jako obowiązek uwiarygodnienia siebie w kontekście tematyki tej książki (umieściłem przecież głównych bohaterów w Sieci) niż jako próbę przewrotnego wyłudzenia reakcji od czytelników. Zresztą w publikowanych przeze mnie artykułach naukowych także podaję swój adres e-mailowy.

0 tym, że nie jest to „publikacja”, przekonałem się, gdy zaczęły nadchodzić pierwsze e-maile. Na początku wpadłem w stan nieustannego zdziwienia; czułem się jak ten genetyk od polimorfizmu prostego. Nawet gorzej, nie wyobrażam sobie bowiem, żeby ktoś, gdyby nawet napisał do niego, oskarżył go, że opublikował „kłamstwo i podłość”. Ale to oskarżenie sformułowano w taki sposób, że poczułem wzruszenie.


Szanowny Panie Autorze!

Nie wiem, od czego mam zacząć, bo nie chcę zajmować Pana cennego czasu, a trudno mi się opowiedzieć w kilku zdaniach.

Mam trzydziestoletnią córkę i to z jej powodu piszę do Pana.

Mniej więcej miesiąc temu moja córka, ma na imię Barbara (imię zmienione – JLW), przyjechała do mnie jakaś odmieniona.



6 из 102