
47
U serca i vačej umova josć
Dapamahać zaŭždy adno druhomu,
Kali tvaja pryvabić pryhažosć,
A ŭ serca mlavaja prychodzić stoma.
Jak vočy namiłujucca krasoj,
Jany dajuć i sercu nahladziecca.
A vočam asałodaju svajoj
Daje usmak naciešycca i serca.
Ci tak, ci nakš — a ŭsio ž tki ty pry mnie
I letucienniami, i sam saboju.
Dalej maich ty dumak nie siahnieš,
Ja z imi zaŭsiahdy, jany — z taboju.
Zasnieš — tvoj vobraz zjavicca u snie,
Abudzić dumki, serca schamianie.
48
Jak pilna ja, vychodziačy ŭ darohu,
Paabmykaŭ drabnicy ŭsie svaje,
Kab zachavać ad złosnika lichoha
I skarystać pasla da adnaje.
Ciabie ž, moj skarb najdaražejšy samy,
Što za usie bahacci mnie milej,
Maja ty radasć i žurba taksama,
Ukrasci moža pieršy lichadziej.
Ni ŭ jakich schovach nie zamknuŭ ciabie ja,
Aproč taho, ŭ jakim ciabie niama.
Schoŭ — serca ščyraje, kudy z nadziejaj
Pryjsci i vyjsci možaš ty sama.
Ale, bajusia, byŭšy navat praŭdaj,
Taboj spakušany ciabie ukraŭ by.
49
U časie tym, — kab lepš jon nie pryjšoŭ! —
Kali asudziš ty maje zahany
I, spaniavierany ŭ svaju luboŭ,
Mianie pazbaviš žadnaje pašany;
Kali minieš, niby čužy, mianie,
Ledź kinuŭšy svaim pahladam svietłym,
I sled kachannia bolš nie milhanie
Ŭ tvaim abliččy zimnym, choć i vietłym, —
Niachaj mnie horna budzie adnamu
Ŭ sviadomasci, što ja ciabie nie varty.
Suproć siabie ruku ja padnimu
