
Toj dzień čakajučy, ciapier užo
Ja suprać smierci padrychtuju zbroju,
Kab času ŭsiezniščalny skvapny nož
Nie sciaŭ luboŭ ad pamiaci ludskoje.
A zbroja heta — knih maich radki,
Jakija buduć žyć va ŭsie viaki.
64
Kali pabaču, jak krasu viakoŭ
Zniščaje čas biazlitasnaj rukoju,
Jak viežy hordyja zviarhajucca dałoŭ
I bronzu kryšyć jon svajoj chadoju;
Jak akijan hałodny — bierahi
Za calaj calu vyniščaje, reža,
A suchaziemje, kab spahnać daŭhi,
U vody sinija adnosić miežy;
Jak u dziaržavach, cieraz sotni zmien,
Za roskvitam prychodzić uhasannie, —
Dyk i ruiny, i stahoddziaŭ tlen
Mnie sviedčać, što nie viečna ŭsio ž kachannie.
Našto ž mnie los takoje daŭ bahaccie,
Kab viečna dumać ab jaho utracie?
65
Kali ŭ zmahanni z časam nie tryvaje
Ziamla ci mora, kamień abo miedź,
Dyk čym krasa, niadužaja takaja,
Jak kvietka, zdoleła b adoleć smierć?
Što zrobić leta, charastvom ubrana,
Suproć asady vajaŭničych dzion,
Kali mury niazłomnyja i bramy
Ad času rušacca z usich staron?
Žachlivy čas! Jak ad jaho samoha
Uratavać, što jon ža sam stvaryŭ?
Jak zachavać ad vyniščennia złoha
Dzivosnyja, biascennyja dary?
Atramant paratunak dasć ad zhuby,
Kab viečna zichacieŭ tvoj vobraz luby!
66
Stamlony ŭsim, ja lepš sustreŭ by smierć,
Čym zaniadbanych bačyć žabravannie,
I zdziek pustaparožnasci ciarpieć,
I najčysciejšaj praŭdy znievažannie,
