I bačyć pychu ŭ załatych strajach,

I cnotu, zhvałčanuju chižaj siłaj,

I dla biazhłuzdasci pačesny šlach,

I moc, jakuju niemač pałaniła.

I mastakoŭ nizkapakłonny zbrod,

I niedarek mastactvaznaŭcaŭ z imi,

I iscinu, jakoj zatulen rot,

I zło, što vierchavodzić nad usimi.

Stamlony ŭsim, sumuju pa trunie,

Dy jak ža druh moj budzie biez mianie?


67


Našto žyvie jon miž takich zahan?

Kab dać haniebnym spravam apraŭdannie?

Kab prykryvać chłuslivasciu rumian

Samotnuju časinu adcvitannia?

Našto šukać patrebna pieknacie

Da ruž padobnasć šlacham niejkim kružnym?

Jana nikoli bolš nie rascvicie,

Choć sapraŭdy była žyvoju ružaj.

Navošta žyć, kali zhasaje płoć,

Kali pryroda ŭ joj zbankrutavała,

Byłych bahacciaŭ tolki reštki josć

I kroŭ u žyłach chodzić tak pamału?

Kab dniam nastupnym pakazać mahła b,

Jaki jana cudoŭny mieła skarb.


68


Jon sam uvieś — jak času adlustrovak,

Kali krasa była jašče krasoj,

Nie viedała nijakich padfarbovak,

I zichacieła kvietkaj viesnavoj.

Tady jašče pa smierci nie zrazali

Ŭ niabožčyc kosy załatyja ich,

Kab, jak ciapier, spadali pyšna chvali

Krasy čužoje na plačach čužych.

Krasa jaho ŭ svaje strai adzieta,

Niama na joj napazyčanych farb,

Z čužoj viasny sabie nie tvoryć leta

I nie rabuje dzion minułych skarb.

Našto jaho vartuje tak pryroda?

Krasu biez falšu pakazać narodu!


69



25 из 57