Na tvary maješ pieknaty zichciennie.

Što b ni było na sercy, a z vačej

Zaŭždy svicicca jasnaje pramiennie.

Krasoj ty jabłyk Jevy nahadała b,

Kab cnota vyhladu adpaviadała.


94


Chto nie pakryŭdziŭ słabaha ničym,

Nie nazalaŭ uładaju nikomu,

Ŭzrušaŭ chto inšych, sam ža razam z tym

Chałodny byŭ, jak kamiemień nieruchomy, —

Toj ad žyccia najlepšy maje dar,

Uzbahacić jaho svajoj aščadaj,

Toj nad saboju poŭny haspadar,

Dla ŭsich druhich — uzor jon i parada.

Naležyć letu vodar letnich kviet,

Choć kvietka taja pacvicie i zvianie.

Kali ž zahana ŭ joj prałožyć sled,

Nat pustaziełle pryjamniejšym stanie.

Dziadoŭnik sercu našamu milej,

Čym vodar cviłych i hniłych lilej.


95


Jakoj krasoj, pryvabnasciu jakoj

Ad voč ludskich hrachi tvaje schavany!

Dy, jak na ružy plamački pad tloj,

I na tabie zastaŭsia sled zahany.

Maŭčać nie zmusiš ty ludski jazyk,

Jon tak zmiašaje praŭdu i niapraŭdu,

Što, jak, zdajecca b, hrech ni byŭ vialik,

Chvałoj tabie adrazu zahučaŭ by.

Jaki daješ pałac dzivosny ty

Dla toj spakusnaj i raspusnaj zmusty!

Pad zasienniu cudoŭnaj pieknaty

Stanovicca pryvabnaju raspusta.

Dy nie zabudźsia, što irža, na žal,

Z ludskoj niadbajnasci, zniščaje stal.


96


Adny — vinu kładuć na maładosć.

Nie chočuć bačyć toj viny druhija.

A ŭsie tvaje hrachi i pryhažosć

Kachajuć maładyja i staryja.

Padobna, jak tandetny samacviet



35 из 57