
9
Kab nie pakinuć lubuju ŭdavoj,
Dahetul ty ni z kim nie zaručony.
Kali ž by smierć ustała nad taboj,
Apanavaŭ by svietam smutak čorny.
Sviet płakaŭ by, jak udava, pa tym,
Što vobraz tvoj zahinuŭ biezzvarotna.
Syn adlustroŭkam moh by być tvaim,
Praz syna ty i byŭ by biessmiarotnym.
Kali rastracić skarby chto usie, —
Druhija spažyvucca ichnim koštam,
A kali zniknuć sudžana krasie,
Jana ŭ niabyt adydzie zanivošta.
Chto sam sabie hatoŭ pryniesci škodu,
Tamu nikoha na ziamli nie škoda.
10
Jakaja hańba! Žyć i nie lubić
Ludziej spahadnych i siabie samoha,
Luboŭ da svietu cełaha zhubić,
Nabyŭšy ŭ serca pačuccio błahoha!..
Ułasnym voraham svaim ty staŭ,
Suproć siabie samoha paŭstaješ ty,
I dom cudoŭny, ŭ spadčynu što ŭziaŭ,
Nie adnaŭlaješ, buryš ty darešty.
Zmianisia ty, i ja zmianiu nastroj,
Krasa kachanniu być pavinna domam.
Jak z vyhladu, budź vietły i dušoj,
Nie budź ty voraham sabie samomu.
Krasa tvaja zusim sa svietu zhinie,
Jak nie pakinieš nam jaje ty ŭ synie.
11
Nie zvianieš ty, bo zakrasuješ znoŭ
Cieraz dziaciej svaich i z ich krasoju.
Svajoj ty nazavieš naščadkaŭ kroŭ,
Jakuju daŭ časinaj maładoju.
Josć mudrasć, pryhažosć u dumcy toj.
Biez ich ža radasci i ščascia mała:
Kali b zhadziŭsia sviet uvieś z taboj,
Dyk praz kapu hadoŭ žyccia b nie stała.
