Tady skažu: «Para pamierci mnie!»

Krasa tvaja mnie apranaje serca,

Jano žyvie ŭ tvaich hrudziach daŭno.

I kožnaje z padvojnaj siłaj bjecca,

Jany choć paasobna — jak adno.

Maja luboŭ! Tak mnoha ŭ sviecie złoha,

Vyscierahajsia ž pilna ty biady!

Jak maci syna piestuje małoha,

Ciabie ja budu dahladać zaŭždy.

Dva sercy našy majuć los adziny:

Žyccio i smierć ich da adnoj chviliny.



23



Jak toj akcior, zbiantežyŭšysia, stanie,

Zhubiŭšy roli vyzubranaj nić,

Ci biezrazvažny, ŭ razzłavanym stanie,

Zniamieje, sił nie mieŭšy havaryć, —

Tak ja zamoŭk, bo słovaŭ bolš nie maju,

Jakimi nadaraje nas luboŭ.

Ale ž jana, mahutnaja takaja,

Mianie navučyć havaryć biez słoŭ.

Niachaj tłumačyć kniha movu serca,

Jak abaronca krasamoŭny moj.

Chaj u radočku kožnym adhukniecca,

Što varty ŭznaharody ja tvajoj!

Pačujem pra luboŭ z niamych radkoŭ?

Vačyma słuchać vučyć nas luboŭ!



24



Tvoj vobraz, na zdziŭlennie mastakam,

U sercy voka mnie majo stvaryła.

Žyvaja rama dla jaho — ja sam.

U im — vydatnaja mastactva siła.

Kab asałodu mieć ad pieknaty,

Spynicca treba pozirkam na ramie.

A vokny ŭsie ŭ majoj majsterni ty

Zaškliła čaraŭničymi vačami.

Siabrujuć našy vočy miž saboj:

Maje ciabie narysavali ŭ sercy,

A sonca chodzić praz tvaje za mnoj,

Kab na krasu tvaju lepš nahladziecca.

Na žal, maje rysujuć tolki toje,

Što bačać, serca ž im pakul čužoje.





9 из 57