Zespół, do którego należał teraz Dan, składał się z bardzo różnych ludzi. Przełożonym był Van Ryck, człowiek o takiej wiedzy i umiejętnościach, że dorównywał najdoskonalszym komputerom. Nie istniały żadne dane na temat Wolnego Pośrednictwa, o których on by nie słyszał lub nie czytał, a jeśli już raz umieścił jakiś fakt w swojej pamięci, to nikt i nic nie mogło go stamtąd usunąć. Dan trwał zatem w stanie permanentnego zadziwienia z powodu ilości szczegółów, które ten człowiek mógł dostarczyć na każdy, związany z Branżą, temat. Słabym punktem Van Rycka, a zarazem jego chlubą, było to, że jego rodzina od wielu pokoleń związana była z Pośrednictwem: jego antenaci przemierzali wody oceanów na Ziemi w czasach, gdy nikt jeszcze nie marzył o Kosmosie.

Do sektora ładunkowego należał jeszcze medyk, Craig Tau, oraz kucharz i steward w jednej osobie, Frank Mura. Dan spotykał czasami Tau podczas pracy, ale Mura trzymał się tak blisko swojej kajuty i kuchni, że rzadko kto go widywał.

Nowy asystent Szefa Ładowni miał mnóstwo zajęć. Mozolił się nad katalogami w maleńkim pomieszczeniu wydzielonym dla niego w biurze ładowni i był nieoficjalnie, ale bezlitośnie testowany przez Van Rycka. Ku swemu przerażeniu dowiedział się przy okazji, jak wielkie ma luki w przygotowaniu do pracy zawodowej. Niebawem w głębi duszy zaczął się dziwić, że w ogóle został zaokrętowany. Przecież Kapitan Jellico nie musiał zgodzić się z decyzją Centrum. Było dla niego aż nazbyt oczywiste, że w stanie swej przytłaczającej ignorancji stanowił na statku ciężar raczej niż pomoc.

Van Ryck nie składał się jednak jak maszyna wyłącznie z faktów i liczb — był również znakomitym gawędziarzem, kolekcjonerem legend i przypowieści.



17 из 181